Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Sos salsa

Ostatnio nabrałem ochoty na quesadillę, ale ponieważ sama w sobie wydała mi się dość nudna, postanowiłem przygotować do niej domowy sos salsa. Składniki sosu są takie same jak w przypadku klasycznej salsy, tylko konsystencja bardziej przypomina sos. Do klasycznej salsy wszystkie składniki kroimy w drobną kostkę i mieszamy, nie miksujemy. Standardowym dodatkiem jest też świeża kolendra, ale niestety akurat nie udało mi się jej kupić. Taki sos świetnie sprawdzi się do dań kuchni meksykańskiej, ale też fajnie podkręci zwykłe kanapki.

sobota, 6 kwietnia 2013

Miodowe kotleciki w papryce

Pewnie wiele osób spotkało się z pomysłem, żeby krążki papryki wykorzystać jako foremki do smażenia jajek sadzonych. Swego czasu takie zdjęcia krążyły po portalach społecznościowych, a później wiele osób wykorzystało ten pomysł w swojej kuchni. Sam o tym myślałem, ale na myśleniu się skończyło. Za to teraz ten pomysł wrócił do mnie, gdy myślałem o faszerowanych warzywach. Tradycyjne faszerowanie i zapiekanie jakoś do mnie nie przemawiało i wtedy przypomniały mi się foremki z papryki. Do swoich kotlecików wykorzystałem mięso z surowej białej kiełbasy. To chyba efekt zbyt wielu odcinków 30 minut Jamiego, bo zawsze mi się podobało, kiedy wykorzystywał mięso z surowych kiełbasek. Szkoda, że u nas praktycznie nie sprzedaje się surowych kiełbasek, dostępna jest właściwie tylko biała. Jeśli nie macie dobrej, surowej, białej kiełbasy lub nie chcecie jej używać możecie wykorzystać mielone mięso. Trzeba je wtedy mocniej doprawić dodając czosnku i majeranku.

poniedziałek, 25 marca 2013

Krewetki w sosie słodko-kwaśnym

Ostatnio robiąc zakupy i zwiedzając moje ulubione stoisko z produktami egzotycznymi natrafiłem na produkt, o którym wcześniej nigdy nie słyszałem. Oczywiście nie mogłem się oprzeć, żeby go nie kupić, zwłaszcza że akurat był w promocji. Mowa o słodkim occie ryżowym, czasami nazywanym też ciemnym octem ryżowym. Nie przypomina on octu ryżowego jaki znamy i który jest bardzo podobny do octu winnego. Jest ciemny i gęsty, jak ciemny sos sojowy. W smaku wyczuwalna jest lekka kwaskowość, słodycz i nuty korzenne, które nadają imbir i goździki. W składzie jest też skórka pomarańczowa, która jeśli się mocniej zagłębić w smak, faktycznie jest gdzieś lekko wyczuwalna. Ogólne wrażenie bombowe, ten ocet, a właściwie sos jest tak pyszny, że można go pić z butelki. Skoro sam w sobie jest od razu słodki i kwaśny to nie mogło być inaczej, musiałem go użyć do sosu słodko-kwaśnego. Dziś kolejny raz na tapecie krewetki, więc zapraszam. Ale z powodzeniem można to danie przygotować z kurczakiem, wołowiną, czy wieprzowiną. Jeśli ktoś chciałby poszukać takiego octu to podaję link do tego, który kupiłem (klik).

środa, 20 marca 2013

Krewetki cytrynowe

Od dawna zbierałem się, żeby kupić krewetki i pobawić się nimi w kuchni. Krewetki wylądowały w mojej zamrażarce już ze 3 tygodnie temu, ale ku memu nieszczęściu nie miałem czasu się za nie zabrać. Ale nadrabiam zaległości, a że mam ich całą paczkę to pojawią się jeszcze nie raz. Na pierwszy ogień idą krewetki cytrynowe, nazwa dania trochę przewrotna, bo wśród składników nie ma cytryny jako takiej. Cytrynowy aromat nadaje trawa cytrynowa i suszone liście limonki kafir. Do tego sporo warzyw, tradycyjnie imbir, ostra papryczka i czosnek, sos sojowy i rybny, a całość podana z makaronem. Prosto, szybko i smacznie :)

wtorek, 19 marca 2013

Wołowina crispy

Dziś mam dla Was kolejną propozycję powstałą podczas wspólnego gotowania w wirtualnej kuchni. Tym razem korzystaliśmy z gotowego przepisu na crispy chilli beef (klik). Danie przygotowałem już dawno temu, bo publikacja jakoś ciągle przeciągała się w czasie. Jak teraz patrzę na zdjęcia to mam ochotę zrobić je jeszcze raz, bo było naprawdę pyszne. No i jest to chińszczyzna, która nadal jest moim numerem jeden i podejrzewam, że z czasem już nie będziecie mogli patrzeć na te kolejne przepisy chińszczyzny ;) 
W ostatecznym rozrachunku wyszło na to, że gotowaliśmy tylko z Maggie, ale i tak postanowiliśmy podzielić się tym przepisem, bo danie było pyszne :)

niedziela, 17 marca 2013

Zapiekane jajka

Ostatnio w końcu mam trochę wolnego czasu, więc korzystam z okazji i się trochę rozpieszczam w kuchni. Wczoraj mając wolną sobotę przygotowałem sobie śniadanie z gatunku, leniwych weekendowych. Jajka zapiekane na boczku, z porem, papryką i serem, a całość na kawałku francuskiego ciasta. Proste, pyszne i na pewno dodające mnóstwa energii od rana. Może ktoś z Was pospał dziś dłużej i skusi się na takie śniadanie jeszcze dzisiaj? :)

czwartek, 14 marca 2013

Makaron stir-fry z wołowiną

Zatęskniłem za chińszczyzną, bo dawno nie jadłem, a moja fascynacja tymi smakami trwa nadal. Odwiedzając ostatnio sklep Kuchni Świata mało nie dostałem oczopląsu, bo było tam mnóstwo rzeczy, które z chęcią bym kupił i przetestował. Na szczęście byłem przed wypłatą, więc się opamiętałem i na oglądaniu się skończyło ;) Ale kto wie co będzie następnym razem. A tymczasem zapraszam Was na makaron stir-fry z wołowiną. Ostry, słony i słodkawy jednocześnie, a do tego gotowy w 20 minut.

piątek, 22 lutego 2013

Kurczak kokosowy

W maratonie pracy światełka w tunelu niestety nadal nie widać. Ale udało mi się znaleźć chwilę, żeby wrzucić na bloga przepis na kokosowego kurczaka. Przepis powstał bardzo spontanicznie, bo zastanawiałem się do czego wykorzystać mleczko kokosowe, które kupiłem jakiś czas temu w Lidlu podczas tygodnia azjatyckiego. Początkowo myślałem po prostu o curry, ale później przyszło mi do głowy, że czemu by nie wzmocnić kokosowej nuty i nie użyć wiórków. Tak powstał pomysł na panierkę z wiórków kokosowych. Do tego prosty sos curry z mleczkiem kokosowym, a całość podana z ryżem. Całość jest bardzo prosta, za to na pewno będzie miłą odmianą na naszym stole.

niedziela, 17 lutego 2013

Kurczak w sosie pomarańczowym

Witajcie, przepraszam, że Was zaniedbuję ostatnio, ale luty to jakiś tragiczny miesiąc, bo ciągle siedzę w pracy, a po przyjściu do domu tylko padam na łóżko, zasypiam, a następnego dnia znowu do roboty. Dziś mam odrobinę więcej czasu o poranku, więc podrzucam przepis na jedno z dań, które jeszcze udało mi się ugotować zanim kuchnia zaczęła mi służyć tylko do robienia kawy. Chińszczyzna nadal króluje na moim stole, bardzo mi ta kuchnia posmakowała i chętnie eksperymentuję z kolejnymi przepisami. Dzisiaj dla odmiany po ostatnich ostrych przepisach mamy kurczaka w słodkim sosie z miodem i sokiem pomarańczowym. Naprawdę pycha, aromat pomarańczy jest wyczuwalny, a sos balansuje pomiędzy słodyczą miodu i pomarańczy, a słonością sosu sojowego z lekką ostrą nutą w tle.

sobota, 9 lutego 2013

Wytrawne muffinki śniadaniowe

Dziś mam kolejną propozycję muffinek w wersji wytrawnej. Ostatnio były bardziej wyszukane, z krewetkami, imbirem i chilli (klik). Tym razem muffiny, które początkowo miały się nazywać muffinkami z szynką, serem, papryką i cebulą, ale to zdecydowanie za długa nazwa. Za to muffinki śniadaniowe świetnie oddaje ich charakter. Wymyśliłem je zastanawiając się co zabrać ze sobą następnego dnia do pracy. W lodówce znalazłem wszystko do kanapek, szynkę, ser, kawałek papryki, problem był w braku pieczywa. A że było już dość późno to nie chciało mi się iść do sklepu. Co innego piec muffiny późnym wieczorem, tego sobie nie odmawiam ;) Tak powstały śniadaniowe muffinki, wypchane po brzegi dodatkami. Świetne do pudełka do pracy, ale też idealnie sprawdzą się w sobotni poranek, taki jak dziś, jako niespieszne śniadanie.

piątek, 8 lutego 2013

Kurczak chow mein


Dziś kolejna odsłona popularnej chińszczyzny. Z okazji tygodnia azjatyckiego w Lidlu zaopatrzyłem się w parę produktów, w tym w makarony do dań chińskich. Kupiłem też makaron chow mein, więc postanowiłem go wykorzystać i przygotować kurczaka chow mein. Danie jest bardzo proste i szybkie do wykonania. Jednocześnie jest pełne smaku i aromatu, jak wszystkie dania kuchni chińskiej. Z podanej ilości składników wychodzi naprawdę pokaźna porcja, którą naje się jedna bardzo głodna osoba albo dwie normalnie głodne. Jeśli chcemy przygotować porcję dla 2 osób, warto zwiększyć ilość kurczaka. Ostatnio mam problem z kupieniem dymki. Trafiam na chudy szczypior i zwiędłe cebulki. Za to zawsze, kiedy chcę kupić szczypior to jest tylko gruba dymka, idealna do chińszczyzny. Ot złośliwość losu. Dlatego zastąpiłem dymkę zieloną częścią pora, ale jeśli uda Wam się kupić ładną dymkę to użyjcie jej.

niedziela, 27 stycznia 2013

Kurczak stir-fry z warzywami

Dziś nie będzie muffinek, bo jeszcze trochę a musiałbym zmienić nazwę bloga z Tomek gotuje na Tomek piecze muffinki ;) Dzisiaj proponuję prostego i szybkiego kurczaka stir-fry z warzywami. Danie jest lekkie, a jednocześnie sycące, świetne gdy dbamy o linię. A do tego pełne smaku i aromatów od razu kojarzących się z Azją. No dobrze, nie ma co gadać, trzeba gotować :)

sobota, 12 stycznia 2013

Kiszona surówka Jamiego

Wiecie, że rzadko korzystam z gotowych przepisów, ale ten urzekł mnie odkąd go pierwszy raz zobaczyłem. Nie pamiętam już dokładnie czego używał Jamie, ani jak nazwał to danie. Najważniejsza jest w tym przepisie metodologia, składniki możemy dobierać indywidualnie. Przepis pochodzi z 30 minut Jamiego, ja go znam z telewizji, ale w książce na pewno też jest. Taką surówkę robi się bardzo szybko, jest lekka i orzeźwiająca. Świetnie sprawdza się też jako przekąska. Kiedyś, gdy zrzucałem parę zbędnych kilogramów, często mi towarzyszyła, bo można się nią, że tak powiem, zapchać, a kalorii ma tyle co kot napłakał ;) 

piątek, 11 stycznia 2013

Sałatka fasolowa

Dawno nie brałem udziału we wspólnym gotowaniu w wirtualnej kuchni. Czas to nadrobić. Dziś przygotowujemy sałatki na bazie warzyw strączkowych. Panna Malwinna propaguje jedzenie warzyw strączkowych zimą, więc przepis dodaję do jej akcji (klik). Ze swojej strony przygotowałem sałatkę z fasolą z puszki. Z jednej strony bardzo prostą, za to sycącą i pożywną. Świetnie sprawdzi się na lunch, czy kolacje, ale też na przekąskę. 
Razem ze mną sałatki w wirtualnej kuchni przygotowały dziś:
Zapraszam do sprawdzenia przepisów u dziewczyn, bo na pewno wymyśliły pyszne sałatki.

poniedziałek, 24 września 2012

Francuska tarta z cukinią i papryką

Muszę przyznać, że dość długo myślałem nad jesiennym daniem na konkurs Margarytki i jakoś nic mi nie przychodziło do głowy. Aż pewnego wieczoru przyszedłem głodny do domu i chciałem zjeść coś na szybko, ale musiało być smaczne, nie żadne tam gotowce czy przegryzane na szybko kanapki. Zajrzałem do lodówki, gdzie leżał samotny kawałek francuskiego ciasta i już wiedziałem, że zrobię taką zamknięta tartę, bo chodziła za mną od jakiegoś czasu. Teraz tylko dodatki, na parapecie leżała cukinia, w lodówce pół papryki, do tego cebula dla ostrości i pasta harissa dla podkręcenia smaku i w kilka minut pyszna tarta wylądowała w piekarniku. Idealnie sprawdzi się, gdy wpadną do nas niezapowiedziani goście, bo jest bardzo szybka, a do tego pięknie wygląda i na pewno zrobi wrażenie na gościach. W konkursie wprawdzie nie wygrałem, ale przepisem się z Wami podzielę :)

Składniki (1 duża lub 2 mniejsze porcje):
1/2 płata ciasta francuskiego
1 nieduża cukinia
1/3 czerwonej papryki
1/2 małej cebuli
1 łyżeczka pasty harissa
sól
30g zółtego sera
jajko do posmarowania
 
Przygotowanie:
Zaczynamy od mocnego rozgrzania piekarnika do 220 stopni. Kiedy piekarnik się rozgrzewa kroimy połówkę cebuli w cienkie półplasterki. Z cukinii usuwamy pestki, jest to konieczne, bo zawierają dużo wody i mogą rozmiękczyć ciasto. Kroimy w słupki, najlepiej o 2-3cm krótsze niż węższy bok ciasta. Paprykę kroimy w cienkie kawałki. 
Ciasto najlepiej przez nafaszerowaniem ułożyć na papierze do pieczenia, dzięki czemu będzie je łatwiej przenieść na blachę. Ja tego nie zrobiłem i miałem lekkie problemy. Jedną połowę ciasta nacinamy w paski co centymetr, to będzie wierzch tarty. Warto przeznaczyć na wierzchnią warstwę trochę więcej niż połowę ciasta, bo nadzienie będzie dość grube i łatwiej je będzie wtedy przykryć. Na spodniej warstwie rozsmarowujemy harissę. Jeśli nie mamy harissy można użyć innej pasty chilli lub sosu chilli. W ostateczności można warzywa posypać odrobiną chilli i kminu rzymskiego. Na paście układamy warstwę z cebuli, na którą nakładamy słupki z cukinii, które przekładamy papryką i jeśli zostanie nam cukinia to przykrywamy nią paprykę. Warto każdą warstwę warzyw lekko posolić, ale nie za dużo, bo puszczą zbyt dużo wody. Wierzch posypujemy startym zółtym serem. Brzegi spodu smarujemy rozkłóconym jajkiem. Delikatnie zakładamy wierzch tarty, który następnie smarujemy jajkiem. Przekładamy na blaszkę i pieczemy przez około 15 minut, aż ciasto wyrośnie i się zarumieni. Po takim czasie w piekarniku warzywa są jędrne, ale nie są surowe. Jeśli komuś zależy na bardzo miękkich warzywach może je wcześniej zblanszować. 








czwartek, 13 września 2012

Gulasz węgierski

Dziś w wirtualnej kuchni spotkaliśmy się wspólnie gotując dania z papryką, pochodzące z kuchni węgierskiej. Razem ze mną węgierskie paprykowe pyszności przygotowały: Maggie, Dobromiła, Shinju oraz Wiera.
Muszę przyznać, że dopiero teraz pisząc ten przepis zorientowałem się, że chyba trochę namieszałem w kuchni węgierskiej. Nie korzystałem z żadnego przepisu, tylko z ogólnych informacji o kuchni węgierskiej i gdzieś w ferworze kuchennej walki danie, które początkowo miało być bograczem, czyli zupą gulaszową stało się gulaszem. Nie wiem jak to się stało, ale gdzieś w trakcie gotowania w mojej głowie bogracz z zupy gulaszowej zamienił się w gulasz. Mam nadzieję, że amatorzy kuchni węgierskiej mi to wybaczą. Poza drobnymi problemami z nomenklaturą danie wyszło pyszne, mocno paprykowe, mięso dosłownie rozpadało się na kawałki, za to kawałki warzyw pozostały w całości.

Składniki (1 porcja):
100g wołowiny (może być dowolne, tanie mięso)
1 ziemniak
1 cebula
1 nieduża marchewka
1/2 czerwonej papryki
1 nieduża papryczka peperoni
2 łyżeczki słodkiej papryki
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
sól
cukier
woda
olej do smażenia
 
Przygotowanie:
Mięso kroimy w kostkę 2x2cm. W podobnej wielkości kawałki kroimy ziemniaka. Marchew kroimy w sporą kostkę, cebulę także dość grubo, paprykę w dość grube półplasterki, z papryczki peperoni usuwamy pestki i zostawiamy w całości. Tak naprawdę to na jakiej wielkości kawałki pokroimy warzywa nie ma znaczenia, poza ziemniakami, które nie mogą być pokrojone zbyt drobno, bo się rozpadną podczas duszenia.Dodatek ostrej papryczki nie jest konieczny. Jedna papryczka na taką ilość dała dość ostre danie, ale przy większej porcji nie będzie tak pikantne.
Na mocno rozgrzanym oleju podsmażamy mięso, żeby nabrało rumianej skórki. Dodajemy cebulę, podsmażamy przez 2 minuty. Następnie wsypujemy słodką paprykę i podsmażamy całość przez 1-2 minuty, często mieszając, żeby papryka się przesmażyła, ale nie spaliła. Dorzucamy pozostałe warzywa i zalewamy wodą, tak by były przykryte. Dodajemy koncentrat pomidorowy i doprawiamy lekko solą i cukrem. Nie można doprawiać zbyt mocno na tym etapie, bo gulasz dość mocno odparuje i może być zbyt słony. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy kilka minut.
Ponieważ używam patelni z odłączaną rączką, przykryłem całość folią aluminiową i wstawiłem na piekarnika rozgrzanego do 130 stopni na 3 godziny. W innym wypadku możemy przełożyć gulasz do naczynia do zapiekania lub garnka, który można wstawić do piekarnika. Idealnie sprawdzi się porządny żeliwny garnek. Dzięki duszeniu w piekarniku nie musimy pilnować gulaszu, a dodatkową zaletą jest to, że ziemniaki się nie rozpadną i zachowają kształt. Oczywiście można gulasz udusić tradycyjnie na malutkim ogniu na kuchence, ale wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że zajrzymy, zamieszany i rozwalimy ziemniaki. Przy piekarniku nie ma aż takiej pokusy. Po 2 godzinach w piecu warto zajrzeć do gulaszu i ewentualnie uzupełnić wodę, jeśli się zbytnio wygotowała. Po 3 godzinach mamy pyszny gulasz, z bardzo delikatnym mięsem i warzywami, które pięknie pachną papryką. Po wyjęciu z piekarnika warto spróbować sos i ewentualnie doprawić do smaku, uważając, żeby podczas mieszania nie uszkodzić za bardzo ziemniaków.



wtorek, 11 września 2012

Zapiekanka warzywna tricolore

Kolejny przepis na szybką zapiekankę, której przygotowanie zajmuje chwilę, wrzucamy do piekarnika i obiad czy kolacja robią się same. Ostatnio często wychodzą mi dania bezmięsne, aż sam się zaczynam dziwić. Ale są naprawdę smaczne i sycące. Zapiekanka jest bardzo prosta i tak naprawdę można do niej wrzucić wszystkie warzywa jakie znajdziemy w lodówce. U mnie był kalafior, kawałek cukinii, pół cebuli i kawałek papryki dla koloru. 

Składniki (1 duża lub 2 średnie porcje):
2 różyczki kalafiora
2/3 małej cukinii
1/3 czerwonej papryki
1/2 cebuli
50g startego zółtego sera
łyżka śmietany 18%
2 łyżki mleka
sól, pieprz, tymianek
 
Przygotowanie:
Warzywa kroimy w niewielkie kawałki (mniej więcej takie jak na zdjęciu). Wrzucamy do naczynia do zapiekania, posypujemy solą i mieszamy. Mieszamy śmietanę, mleko, sól, pieprz i tymianek. Gotową mieszanką zalewamy warzywa i całość posypujemy żółtym serem. Pieczemy w 180 stopniach przez 30-40 minut, żeby warzywa się ugotowały, a ser zrumienił. Taką zapiekankę można spokojnie przygotować wcześniej i schować do lodówki, a w ostatniej chwili tylko włożyć do piekarnika.




poniedziałek, 10 września 2012

Frittata "oko Saurona"

Frittata to włoski omlet, zdecydowanie różniący się od jego francuskiego odpowiednika. Jest pełen dodatków i przypomina bardziej tartę niż omlet. Ale za to jest pyszny, zarówno na ciepło, jak i na zimno. Dawno nie robiłem frittaty, ale od jakiegoś czasu za mną chodziła, więc w końcu została uskuteczniona na śniadanie. 
W lodówce znalazłem marchewkę, cukinię i kawałek papryki, pomyślałem czemu nie. Kilka razy widziałem już tarty z cukinią i marchewką, które były pokrojone w cienkie paski i zwijane w koło, co wygląda naprawdę niesamowicie. Moich składników było trochę za mało, z marchewki i cukinii wyszło mi coś w rodzaju powieki, do środka wrzuciłem paprykę i wyszło oko. Skojarzyło mi się z okiem Saurona z Władcy Pierścieni, a jak wiadomo chwytliwa nazwa zachęca do spróbowania ;)

Składniki (2 porcje):
4 jajka
1 mała cukinia
1 średnia marchewka
1/2 cebuli
1/2 czerwonej papryki
sól, pieprz, świeży lub suszony tymianek
1 łyżka oliwy

Przygotowanie:
Patelnię smarujemy oliwą. Pamiętajmy, żeby użyć patelni, którą można później wstawić do piekarnika. Na dno wrzucamy cebulę pokrojoną w cienkie plasterki. Cukinie i marchewkę kroimy w cienkie paski, najwygodniej przy użyciu obieraczki do warzyw. Układamy dwa rządki na przemian z marchewki i cukinii. Wkładamy na patelnię tworząc obramowanie, które wypełniamy papryką pokrojoną w cienkie paski. Podsmażamy na niewielkim ogniu przez 2-3 minuty, żeby cebula zmiękła. W tym czasie roztrzepujemy jajka, które doprawiamy solą, pieprzem i tymiankiem. Warzywa delikatnie zalewamy masą jajeczną, żeby nie zniszczyć misternie ułożonej kompozycji. Smażymy pod przykryciem na małym ogniu przez 10 minut. Następnie wkładamy na kilka minut pod grill lub po prostu do rozgrzanego piekarnika, żeby ścięła się góra frittaty. Podajemy na ciepło lub zabieramy w pojemniku zimną do pracy.






sobota, 8 września 2012

Zapiekanka makaronowa z kurczakiem i kalafiorem

Bardzo lubię zapiekanki z makaronem, są łatwe do wykonania, bardzo sycące i niedrogie. W lodówce miałem pieczonego kurczaka, o którym pisałem wczoraj i kawałek kalafiora. Dla koloru dorzuciłem kawałek czerwonej papryki. Zazwyczaj do zapiekanek używam drobnego makaronu, muszelek lub świderków. Tym razem zużyłem pokruszone resztki makaronu linguine, ale można użyć dowolnego makaronu, jaki akurat mamy w szafce, nawet pomieszać i zużyć końcówki, których jest za mało na samodzielne danie. 

Składniki (3-4 porcje):
200g makaronu
300g kalafiora (2 spore różyczki)
150g mięsa z kurczaka (u mnie mięso z udka)
1/3 czerwonej papryki
1 szklanka mleka
1 łyżka mąki
2 łyżeczki musztardy
1 łyżeczka ziół dalmatyńskich (lub dowolnych innych)
1 łyżeczka soli
ser żółty do posypania
 
Przygotowanie:
Makaron gotujemy o 2-3 minuty mniej niż na opakowaniu. W tym czasie dzielimy na kawałki mięso i rozdrabniamy kalafiora i paprykę. Mąkę mieszamy z mlekiem, dodajemy sól i zioła i zagotowujemy przez kilka minut, aż powstanie sos. Do gotowego sosu dodajemy musztardę. To coś w rodzaju beszamelu, nie może być zbyt gęsty, konsystencja słodkiej śmietanki. Jeśli zrobimy gęstszy sos to zapiekanka będzie miała bardziej zwartą konsystencję, ale ja lubię kiedy jest bardziej płynna. W naczyniu do zapiekania układamy warstwę makaronu, na to kalafior, kurczak, papryka i kolejna warstwa makaronu. Całość zalewamy sosem i posypujemy żółtym serem. Jeśli zrobiliśmy gęstszy sos to trzeba go dodawać między warstwami, bo może nie spłynąć podczas pieczenia. Pieczemy w 200 stopniach około pół godziny, aż ser się zarumieni.




czwartek, 23 sierpnia 2012

Z tostera: razowe bułeczki paprykowe

Dawno nie było nadziewanych bułeczek. Nadal na tapecie jest przede wszystkim toster, więc tradycyjnie są to bułeczki tosterowe. W kuchni walała mi się samotna, zapomniana papryka, postanowiłem ją w końcu zużyć, połączyłem ją z ostrą peperoni i zrobiłem z nich pikantne nadzienie do bułeczek z razowo-żytniego ciasta.

Składniki (8 sztuk):
100g mąki żytniej typ 720
100g mąki pszennej razowej typ 2000
1 łyżeczka suszonych drożdży (3g)
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
6 łyżek wody
1 czerwona papryka
1 papryczka peperoni
pół cebuli
1 ząbek czosnku
1 łyżka pikantnego ketchupu
sól
olej do smażenia
 
Przygotowanie: 
Mąkę, drożdże, sól i cukier mieszamy w misce nożem stołowym, dodajemy wodę i wyrabiamy ciasto aż będzie jednolite i nie będzie kleiło się do rąk. Ciasto bez dodatku zwykłej pszennej mąki jest bardziej zbite i nie tak delikatne, ale wyrasta tak samo, a do tego jest zdrowsze. Wyrobione ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę do wyrośnięcia.
Paprykę kroimy w cienkie paski, ostrą papryczkę i czosnek siekamy drobno, a cebulę kroimy w kostkę. Całość podduszamy na oleju przez kilka minut, aż wszystkie składniki zmiękną. Doprawiamy do smaku solą i dodajemy ketchup, który połączy wszystkie składniki.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 części. Formujemy placki, które nadziewamy masą tak jak pierogi. Pieczemy przez około 8 minut w tosterze. 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...