Lubię czasem przygotować większą porcję klopsików, by później móc jeść je na zimno. Są świetne jako przekąska, można je zabrać jako drugie śniadanie do pracy czy szkoły. Malutkie świetnie sprawdzą się na imprezie ponadziewane na wykałaczki. No i oczywiście można je też zjeść na ciepło. Moje dzisiejsze to wersja na ostro z dodatkiem kuskusu, a całość jest podkręcona wędzonym boczkiem.
Jak już pewnie zauważyliście zmieniłem logo na blogu. Uznałem, że po przygotowaniu już ponad 150 przepisów muszę mieć kilka ładnych zdjęć nadających się na logo ;) Wybór wcale nie był taki prosty, tak samo zresztą jak samo przygotowanie loga, bo niestety moje umiejętności obsługi programów graficznych nie są zbyt spektakularne ;) Ale mam nadzieję, że Wam się podoba :)
Składniki (12 sztuk):
250g mięsa z kurczaka (u mnie z udek)
50g wędzonego boczku
35g kuskusu
1 jajko
1 papryczka peperoni
1 łyżeczka sosu piri piri (lub innego ostrego)
sól, pieprz
Przygotowanie:
Mięso i boczek przepuszczamy przez maszynkę do mielenia mięsa. Jeśli nie mamy maszynki możemy użyć gotowego mielonego mięsa, a boczek bardzo drobno posiekać. Kuskus przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Do zmielonego mięsa dodajemy jajko, drobno posiekaną papryczkę peperoni, sos piri piri, doprawiamy solą i pieprzem. Na koniec dodajemy napęczniały kuskus. Z gotowej masy formujemy niewielkie klopsiki i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach przez 30-40 minut, aż się ładnie zrumienią z wierzchu. Oczywiście można je usmażyć na patelni, a nawet ugotować na parze.
Jak na ostro są zrobione to ja sie wpraszam :)
OdpowiedzUsuńTakie pieczone pulpety to ja chętnie:-))Zmianę w logo widać od razu jak się wchodzi-imponująca:-)
OdpowiedzUsuńWyglądają smakowicie..
OdpowiedzUsuńmmmmm mój em byłby w siódmym niebie:) no i boczek zawsze musi byc;) hihi
OdpowiedzUsuńJak znam mnie to niedługo zacznę dodawać boczek do deserów ;)
UsuńMusiały być pyszne :)
OdpowiedzUsuńchcę
OdpowiedzUsuńPyszne mielone;z kuskusem fajny pomysł:)
OdpowiedzUsuńPoczątkowo myślałem o ryżu, ale uznałem, że nie chce mi się czekać aż się ugotuje ;) Poza tym z ryżem są bardziej popularne, a kuskus to zawsze coś nowego :)
UsuńPyszne kotleciki,wygladaja bardzo zachecajaco. A logo full profesjonalizm:) Aga
OdpowiedzUsuńPyszności :). Już niedługo będę w końcu mogła mielić mięso hurra :)
OdpowiedzUsuńTo super :) Sam mam tę możliwość od niedawna i bardzo sobie chwalę, bo dokładnie wiem z jakich kawałków mięsa jest moja mielonka :)
UsuńA ja tam klopsiki to tylko na ciepło, ale mój Mąż wcina na zimno, przez co zawsze niepostrzeżenie znikają:) Takie na ostro uwielbiam i chętnie bym spróbowała Twojej wersji;)
OdpowiedzUsuńJa tylko na ciepło wtedy, kiedy są w sosie ;) A takie na zimno polubiłem będąc na diecie, robiłem wtedy klopsiki z bardzo dużą ilością warzyw, żeby mieć treściwą, ale mimo wszystko niezbyt kaloryczną przekąskę :)
Usuńjuż 150? idziesz jak burza :)
OdpowiedzUsuńNigdy w życiu nie jadłem tak różnorodnych posiłków jak przez ostatnie 4 miesiące, a właściwie to już prawie 5 :)
Usuńnaprawdę mnie zachęcają :)
OdpowiedzUsuńTak długo już mam ochotę na mięsko.
bonio jako dodatek to świetna sprawa, świetny pomysł z takim obiadem
OdpowiedzUsuńSuper pomysł! Dziś robiłam sałatkę z kuskusem:) Kawałek indyka marynuję w lodówce i chyba zmienię plany na jutrzejszy obiad. Ciekawe jakie moje wyjdą? Dziękuję za inspirację:)
OdpowiedzUsuńNa pewno super :) Jeśli dodasz boczku to powinno zagwarantować, że nie będą suche, bo z indykiem to różnie bywa ;)
UsuńSzczerze? Nie potrafię za Tobą nadążyć:) Tyle przepisów, tyle pomysłów. Oj chłopie, Ty myśl o otworzeniu jakiejś knajpy. Szkoda, by potencjał się marnował!
OdpowiedzUsuń