Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2013

Makaron w sosie serowo-dyniowym

Nie wiem jak Wam, ale mi często zdarza się zebrać w lodówce całkiem pokaźną kolekcję serów. Najczęściej są to różnego rodzaju sery pleśniowe. A to mam ochotę na camemberta, a to do czegoś potrzebny mi jest Lazur, a do tego była jeszcze promocja na jakiś ser, którego wcześniej nie jadłem. I tak później leżą pozaczynane i zaczynają obsychać, wyglądając coraz mniej apetycznie. Na szczęście w takich sytuacjach można przygotować sos serowy, który przyjmie każdy ser i zamieni go z mało apetycznego w pyszny sos. Żeby podkręcić smak mojego sosu i nadać mu ciekawszy charakter podkręciłem go musem z dyni. Pamiętacie jak robiłem mus z dyni (klik), w końcu przyszedł czas, żeby go wypróbować. Jeśli nie macie musu z dyni to rozejrzyjcie się po sklepach i bazarkach, bo jeszcze parę dni temu widziałem w sprzedaży świeżą dynię. Wtedy wystarczy ją drobno pokroić i przez parę minut poddusić.

wtorek, 20 listopada 2012

Dyniowe curry

Wczoraj dodałem przepis na domowe mleczko kokosowe, więc dziś wypadałoby wrzucić przepis na danie z jego wykorzystaniem. Dyniowe curry chodziło za mną właściwie od początku sezonu dyniowego, ale wiecznie mi było do niego nie po drodze. Kiedy jakiś czas temu wstałem rano z wizją, że tak, dzisiaj będzie dyniowe curry, niestety ostatni kawałek mojej dyni miał na ten temat inne zdanie i był już umówiony na randkę z panem śmietnikiem. Później nie miałem dyni, aż w końcu pod koniec sezonu dyniowego udało mi się ukręcić curry z dyni. Jest to wersja wegetariańska, podobnie jak curry z kalafiora, które kiedyś robiłem, ale oczywiście nie ma przeciwwskazań, żeby dodać do niego mięso, np. z kurczaka.

czwartek, 15 listopada 2012

Sałatka ze smażoną dynią

Przepisów dyniowych ciąg dalszy. Muszę przyznać, że w tym roku dynia wyjątkowo zawładnęła moją kuchnią. Chyba żadnego sezonowego składnika nie wykorzystywałem aż tak często. Dziś propozycja prostej i szybkiej sałatki. Wprawdzie w sałatkach najczęściej pojawia się pieczona dynia, ale uznałem, że zanim się piekarnik rozgrzeje i dynia upiecze to padnę z głodu, a usmażona na patelni będzie równie smaczna. I była. W połączeniu z roszponką, pleśniowym serem i rodzynkami stworzyła szybką i smaczną kolację.

niedziela, 11 listopada 2012

Mus z dyni na 2 sposoby

Jak już wspominałem zakupiłem malutką, 10 kilową dynię. Większość z niej przerobiłem na mus, żeby w zimie móc piec dyniowe muffinki i inne cuda ;) Jest przy tym trochę roboty i trzeba mieć trochę pary w rękach, ale myślę, że warto. Zwłaszcza, że to ostatni dzwonek, bo po wysypie dyń na Halloween zaczynają teraz znikać ze sklepów. Dodatkowym atutem jest to, że można je teraz kupić nawet za kilkadziesiąt groszy za kilogram, czyli praktycznie za bezcen. 

sobota, 10 listopada 2012

Gratin ziemniaczano-dyniowe w 5 smakach

Gratin to nic innego jak zapiekanka ziemniaczana, bardzo prosta w wykonaniu, za to po francusku od razu brzmi wykwintniej ;) Ponieważ wczoraj dobrałem się do prawie 10 kilowej dyni, która wylądowała w słoikach jako mus, postanowiłem kawałek zostawić i zjeść w innej postaci niż mus. Znowu padło na połączenie dyni i ziemniaków, które poprzednim razem, przy mini zapiekankach, nie zawiodło. Już miałem przygotować gratin klasycznie, bez udziwnień, ale w szafce wpadła mi w oko przyprawa 5 smaków i jakoś nie mogłem się oprzeć, bo z dynią pasuje idealnie. Taka zapiekanka jest świetna jako dodatek do mięsa lub jako samodzielne danie, tak jak zjadłem ją wczoraj.

poniedziałek, 29 października 2012

Pieczone pierogi z dynią w 5 smakach i mozzarellą

Dziś po raz kolejny spotykamy się w wirtualnej kuchni, żeby gotować z dynią w roli głównej. Tym razem dynia w wersji wytrawnej. Niestety ponieważ cały dzień jestem (a właściwie to już byłem) dziś odcięty od dostępu do internetu, dlatego listę moich towarzyszy w kuchni uzupełnię jak tylko wrócę wieczorem do domu. Mam nadzieję, że mi to wybaczą ;)
Żeby nie robić ciągle bułeczek dziś postanowiłem postawić na pieczone pierogi. Bardzo lubię zapiekać pierogi, bo to bardzo wdzięczny materiał do pracy. Dzisiejsze nadzienie jest tylko trzyskładnikowe, bo zawiera dynię, mozzarellę i szczypiorek. Ale sekret tkwi w przyprawach. Słodka dynia i neutralna mozzarella, a do tego korzenne 5 smaków i pieprz cayenne. Połączenie dyni i przyprawy 5 smaków stało się teraz moim ulubionym połączeniem, pasują do siebie genialne, naprawdę warto spróbować. Przyznaję się, że pierogi trochę nie do końca wyszły, bo farsz rozsadził je od środka i z wszystkich co nieco wyciekło. Zwalam to na moją pazerność, bo napchałem wszystkie naprawdę porządnie. Ale nie ma tego złego. Ponieważ nadzienie jest z serem to jak tylko trochę przestygło związało się i nic nie poszło na zmarnowanie :)
Dotarłem w końcu do domu, więc oto i obiecana lista moich dzisiejszych towarzyszy w wirtualnej kuchni:

czwartek, 25 października 2012

Muffinki dyniowe z cynamonowym jabłkiem

Dziś ostatni przepis z mojej zabawy w catering. Ponieważ zaplanowaliśmy spotkanie w wirtualnej kuchni pod hasłem dynia na słodko, pomyślałem, że połączę obie rzeczy. W ten sposób powstały dyniowe muffinki nadziewane jabłkiem w cynamonie. Pomysł na jabłka w cynamonie widziałem na którymś z blogów, które odwiedzam, ale niestety nie mogę sobie przypomnieć na którym ;) Jeśli ktoś się przyznaje do nadziewania muffinek jabłkiem z dodatkiem cynamonu to niech krzyczy :) 
Muszę przyznać, że jak na razie są to chyba najlepsze muffiny jakie upiekłem, niebo w gębie :)
Inspiracji na słodkości z dodatkiem dyni możecie też szukać u moich dzisiejszy towarzyszy z wirtualnej kuchni, a zebrało się nas dziś naprawdę sporo:
Mirabelka http://mirabelkowy.blogspot.com 

środa, 24 października 2012

Mini zapiekanki ziemniaczano-dyniowe

Jak pisałem wczoraj, dziś przepis na dodatek do roladek z czosnkowym twarogiem, czyli mini zapiekanki z ziemniaków, dyni i cukinii. Inspiracją do przepisu było danie przygotowane przez Kurta Schellera w MasterChefie. Właściwie to był to tylko dodatek do dania głównego, ale spodobała mi się metoda przygotowania. Tam zapiekanka była z samych ziemniaków, u mnie nadal trwa faza na dynię, więc doszła dynia, a że znalazłem w lodówce kawałek cukinii, więc też wylądowała w piecu.

niedziela, 21 października 2012

Bułeczki z pikantną dynią

Dziś mam dla Was drugi z moich cateringowych przepisów. Drożdżowe bułeczki z nadzieniem dyniowo-cebulowym doprawionym peperoni i imbirem. Farsz jest bardzo prosty, bo zaledwie 4-składnikowy, ale ma zdecydowany smak. Połączenie ostrych przypraw ze słodką dynią i cebulką daje ciekawy kontrast. Na pewno kiedyś powtórzę taką mieszankę, bo świetnie się sprawdziła. Użyłem świeżej dyni, bo jest sezon, ale podejrzewam, że równie dobrze sprawdzi się mus dyniowy, wtedy możemy takie danie przygotować przez cały rok. Przy okazji mamy tu propozycję dla wegetarian, a po rezygnacji z posmarowania bułeczek jajkiem nawet dla wegan. 

niedziela, 14 października 2012

Tarta z glazurowaną cebulką i dynią

Przyznaję, że to moja pierwsza tarta na słono, a dopiero druga w życiu. Ale chyba się zakochałem i będę teraz piec namiętnie tarty z przeróżnymi nadzieniami :) Kupiłem kawałek pięknej dyni, o bardzo intensywnym kolorze, która jest słodka, a pachnie jak melon, rewelacja :) W najbliższym czasie pojawi się sporo przepisów z nią w roli głównej. Na pierwszy ogień idzie tarta z cebulką glazurowaną w occie balsamicznym, plastrami dyni i pleśniowym serem dla zrównoważenia nadmiaru słodyczy. Nie mam doświadczenia w przygotowywaniu kruchego ciasta, Wymyśliłem trochę kombinowany przepis na ciasto półkruche. Jeśli macie swój sprawdzony przepis na ciasto to nie wahajcie się go użyć ;)

Składniki (forma 20cm - 2 porcje):
Ciasto (4 porcje):
250g mąki
100g masła
80g śmietany 18% (4 łyżki)
zimna woda
Nadzienie:
2 średnie cebule
200g dyni
2 łyżki octu balsamicznego
1/2 łyżeczki miodu
30g sera pleśniowego (u mnie Rokpol)
1 jajko
1 łyżka śmietany 18%
1 łyżka mleka
1 łyżeczka masła
1 łyżeczka oleju
sól, pieprz
 
Przygotowanie:
Mąkę rozcieramy z zimnym masłem i śmietaną, dodajemy zimną wodę, aż powstaną grudki przypominające mokry piasek. Można to zrobić w malakserze lub przy pomocy noża albo widelca. Ciasto przerzucamy na blat i szybko zagniatamy, żeby powstała jednolita masa. Staramy się robić to jak najszybciej, żeby jak najkrócej ogrzewać ciasto. Z podanej ilości wychodzą 4 porcje ciasta wystarczające na foremkę o średnicy 20cm. Podejrzewam, że na większą foremkę starczy na 2 porcje. Ciasto podzieliłem na 4 części i jedną schłodziłem w lodówce, a resztę zamroziłem.
Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy na mieszance masła i oleju. Smażymy delikatnie na małym ogniu, żeby cebula się poddusiła, ale nie zrumieniła. Na koniec dodajemy miód i ocet balsamiczny, doprawiamy solą i pieprzem i podsmażamy 2 minuty, aż ocet się zredukuje.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na grubość ok. pół centymetra i wykładamy nim foremkę. Nakłuwamy ciasto widelcem, żeby zapobiec wybrzuszeniom. Wykładamy papierem do pieczenia i wsypujemy fasolę lub inne suszone strączkowe dla obciążenia. Pieczemy w 200 stopniach przez ok. 12 min, następnie zdejmujemy fasolę i dopiekamy jeszcze kilka minut, żeby ciasto nabrało koloru.
Na upieczonym spodzie układamy warstwę z glazurowanej cebulki. Na niej układamy pokrojoną w cienkie plasterki dynię. Całość zalewamy mieszanką jajka, mleka, śmietany, soli i pieprzu. Na wierzchu układamy kawałki pleśniowego sera. Ser powinien być wyrazisty i mocny w smaku, by zbalansować smaki, ponieważ reszta składników jest słodka. Zapiekamy w 200 stopniach przez około 25 minut. 










Dyniowe przysmaki

wtorek, 4 września 2012

Korzenne ciasto dyniowe

Wspominałem już o tym, że dynię wykorzystałem też do zrobienia ciasta dyniowego. Pierwszy raz zrobiłem, je w zeszłym roku i zakochałem się w nim na zabój. Jest pyszne, bardzo aromatyczne i wilgotne. Do tego można je naprawdę długo przechowywać, nawet po tygodniu w lodówce jest nadal miękkie i równie dobre jak pierwszego dnia. 
Zestaw przypraw korzennych, których używam jest tak naprawdę za każdym razem inny. Zacząłem od samego cynamonu, a później zacząłem dodawać kolejne przyprawy, które znalazłem w szafce. Tak naprawdę można dodać dowolne ulubione przyprawy. 

Składniki (keksówka 30cm):
400g dyni
2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
2 jajka
1/2 szklanki oleju
3/4 szklanki mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 szklanka rodzynek (można też dodać orzechy)
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka suszonego imbiru
1/2 łyżeczki zielonego kardamonu (wyłuskanego)
6 goździków
1 łyżeczka ziaren kolendry
 
Przygotowanie:
W moździerzu ucieramy kardamon, goździki i kolendrę, dodajemy cynamon i imbir. Dynię obieramy i ścieramy na tarce. Połowę starłem na drobnych oczkach, a połowę na grubych, ale można całość zetrzeć drobno. 
Oddzielnie mieszamy suche (razem z przyprawami) i mokre składniki. Do mokrych składników dodajemy startą dynię i rodzynki. Następnie wsypujemy suche składniki i delikatnie mieszamy, tyle żeby nie było widać surowej mąki. Masę przekładamy do wysmarowanej tłuszczem i obsypanej mąką formy (lub wyłożonej papierem do pieczenia). Pieczemy w 180 stopniach przez 45-50 minut, do uzyskania tzw. suchego patyczka. 
Czasem dynie kroję w drobną kostkę i duszę z niewielką ilością wody na papkę, jak w przypadku bułeczek dyniowych. Dodaję wtedy też świeży drobno pokrojony imbir. Do startej dyni dodałbym imbir starty na drobnej tarce, ale niestety zapomniałem go kupić. Ciasto zrobione z duszonej dyni jest jeszcze bardziej wilgotne, ale też bardziej delikatne i może wyjść z lekkim zakalcem. Starta dynia sprawia, że ciasto jest bardziej stabilne. 



czwartek, 30 sierpnia 2012

Bułeczki dyniowe

Przy wczorajszym przepisie na zupę dyniową pisałem, że zjadłem ją z dyniowymi bułeczkami. Oto one. Mięciutkie i puszyste, pierwsze bułeczki jakie wyszły z mojego piekarnika. Nie żebym się obraził na toster, ale chwilowo nie mam go pod ręką, dopiero do mnie przyjedzie. Pomysł na dyniowe bułeczki powstał spontanicznie podczas gotowania zupy. A do tego kończył mi się zapas pieczywa, więc czemu nie. Bułeczki mają dodatek imbiru i pieprzu cayenne, ale są one bardzo subtelne, imbir przewija się gdzieś w tle, a cayenne zostawia lekko pikantny posmak na podniebieniu. Takie bułeczki świetnie sprawdzą się do kanapek, bo nie są słodkie. Właściwie poza tym, że mają intensywnie pomarańczowy kolor to nie różnią się zbytnio od innych moich bułeczek.

Składniki (6 sztuk):
150g mąki pszennej typ 550
50 mąki kukurydzianej
1 łyżeczka suszonych drożdży
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
1/3 łyżeczki pieprzu cayenne
100-150g obranej dyni (u mnie wyszło 130g)
2cm kawałek imbiru
woda
 
Przygotowanie:
Dynie obieramy i kroimy w drobną kostkę. Imbir siekamy bardzo drobno lub ścieramy na tarce. Dynię i imbir dusimy na małym ogniu z niewielkim dodatkiem wody przez około 10min, aż stanie się miękka i będzie można ją rozgnieść na papkę. Im mniejsze kawałki dyni tym trwa to krócej. Rozgniecioną dynię odstawaimy do wystygnięcia.
Mieszamy ze sobą suche składniki, dodajemy dynię i dokładnie mieszamy. Zależnie od tego ile dodamy dyni i jak bardzo jest wilgotna należy dodać jeszcze tyle wody, żeby powstało ciasto. Zagniatamy je przez chwilę, żeby zrobiło się jednolite i nie kleiło się do rąk. Masa z dodatkiem dyni jest bardziej delikatna i trochę bardziej lepka niż z samej mąki, dlatego też nie wyrabiamy jej długo. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na godzinę. 
Z gotowego ciasta formujemy 6 bułeczek (lub 4 większe), układamy na blasze i odstawiamy na 15-20min do wyrośnięcia. Wyrośnięte nacinamy na krzyż, a właściwie tylko nożem robimy wgłębienia, bo ciasto jest na tyle delikatne, że nie bardzo chce się dać przeciąć (albo mam zbyt tępe noże ;) ). Smarujemy z wierzchu jajkiem lub mlekiem. Użyłem mleka, bo na taką małą porcję szkoda mi było całego jajka. Pieczemy ok. 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni.






środa, 29 sierpnia 2012

Pikantna zupa dyniowa z imbirem

Było dziś już trochę prywaty w związku z Versatile Blogger Award, a teraz czas na trochę jedzenia :) W związku z dyniową akcją na Durszlaku, jej organizatorka Beatrice z bloga Kuchnia w zieleni zaprosiła nas do wspólnego gotowania zupy dyniowej. Kulinarne zalety dyni odkryłem dopiero w zeszłym roku pod koniec dyniowego sezonu, kiedy po raz pierwszy zrobiłem ciasto dyniowe (już niebawem na blogu). Niestety nie nacieszyłem się nią za bardzo, bo szybko zniknęła ze sklepów. W tym roku jestem już mądrzejszy i zabieram się za dynię od razu. Na pierwszy ogień dyniowa zupa, z nutą imbiru i ostrą papryczką, bardzo gęsta, kremowa i o niesamowicie intensywnym kolorze :) Zjadłem ją z dyniowymi bułeczkami, na które przepis już wkrótce :)

Składniki (4-5 porcji):
1l bulionu drobiowego
400g dyni (już obranej)
200g ziemniaków (2 średnie)
100g marchewki (1 średnia)
100g cebuli (1 sztuka)
2-3 ząbki czosnku
4cm kawałek imbiru
1 papryczka peperoni
sól, pieprz
2 łyżki oliwy z oliwek
1 czubata łyżka śmietany 18%

Przygotowanie:
Warzywa kroimy w spore kawałki (poza papryczką, którą zostawiamy w całości), mieszamy z oliwą, łyżeczką soli i dużą ilością czarnego pieprzu. Przekładamy na blachę i zakrywamy folią. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 60-70 minut. Podpieczone i miękkie warzywa wrzucamy do bulionu i gotujemy przez 15min. Gotową zupę miksujemy na gładką masę i dodajemy łyżkę śmietany. Jeśli trzeba możemy ją doprawić solą i pieprzem.
Proporcje warzyw nie muszą być zachowane, ważne, żeby dominowała dynia. Możemy do zupy użyć też pietruszki czy selera, jeśli lubimy. Do miksowania polecam użyć blendera z dzbankiem zamiast ręcznego. Jeśli chcemy użyć ręcznego radzę wyłowić kawałki imbiru, które nie są tak miękkie jak inne warzywa i mogą zablokować blender. Mój w ten sposób obryzgał część kuchni na pomarańczowo. Blender z dzbankiem radzi sobie lepiej, ale czasem zostają kawałki imbiru. Przed miksowanie można usunąć papryczkę peperoni, jeśli nie chcemy, żeby zupa była bardzo ostra. Ja usunąłem papryczkę, ale wcześniej zdążyły z niej wylecieć nasiona, więc zupa była dość pikantna. Przy takiej proporcji warzyw zupa jest przyjemnie gęsta i treściwa, ale oczywiście można ją rozrzedzić większą ilością bulionu.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...