Ostatnio w ramach przywracania weny kulinarnej dorwałem się do Nigellissimy, wersji telewizyjnej. To w jaki sposób Nigella opowiada o jedzeniu chyba zawsze będzie moim numerem jeden, jeśli chodzi o programy kulinarne. Ale w tym poście nie chodzi o nią, a o podrabiane risotto. Dlaczego podrabiane? Bo nie jest przygotowane przy użyciu ryżu. Wydaje się niemożliwe, a jednak pomysł bardzo mi się spodobał. Do przygotowania naszego "risotta" używamy makaronu orco, czyli tego w kształcie ziarenek ryżu. Wielokrotnie oglądałem ten makaron w sklepie i jedynie jego zastosowanie jakie przychodziło mi do głowy to dodanie go do zupy. Nigella zrobiła z niego risotto, co wcześniej jakoś nie przyszło mi do głowy. Początkowo chciałem wykorzystać jej przepis na risotto z boczkiem i groszkiem, ale wierzcie lub nie, w moim przydomowym Tesco nie było mrożonego groszku. Nie chciało mi się iść nigdzie indziej, więc na szybko wymyśliłem inną wersję z dodatkiem puree z dyni, którego pół słoika zostało mi po makaronie z sosem serowo-dyniowym.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mus z dyni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mus z dyni. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 stycznia 2013
niedziela, 6 stycznia 2013
Makaron w sosie serowo-dyniowym
Nie wiem jak Wam, ale mi często zdarza się zebrać w lodówce całkiem pokaźną kolekcję serów. Najczęściej są to różnego rodzaju sery pleśniowe. A to mam ochotę na camemberta, a to do czegoś potrzebny mi jest Lazur, a do tego była jeszcze promocja na jakiś ser, którego wcześniej nie jadłem. I tak później leżą pozaczynane i zaczynają obsychać, wyglądając coraz mniej apetycznie. Na szczęście w takich sytuacjach można przygotować sos serowy, który przyjmie każdy ser i zamieni go z mało apetycznego w pyszny sos. Żeby podkręcić smak mojego sosu i nadać mu ciekawszy charakter podkręciłem go musem z dyni. Pamiętacie jak robiłem mus z dyni (klik), w końcu przyszedł czas, żeby go wypróbować. Jeśli nie macie musu z dyni to rozejrzyjcie się po sklepach i bazarkach, bo jeszcze parę dni temu widziałem w sprzedaży świeżą dynię. Wtedy wystarczy ją drobno pokroić i przez parę minut poddusić.
niedziela, 11 listopada 2012
Mus z dyni na 2 sposoby
Jak już wspominałem zakupiłem malutką, 10 kilową dynię. Większość z niej przerobiłem na mus, żeby w zimie móc piec dyniowe muffinki i inne cuda ;) Jest przy tym trochę roboty i trzeba mieć trochę pary w rękach, ale myślę, że warto. Zwłaszcza, że to ostatni dzwonek, bo po wysypie dyń na Halloween zaczynają teraz znikać ze sklepów. Dodatkowym atutem jest to, że można je teraz kupić nawet za kilkadziesiąt groszy za kilogram, czyli praktycznie za bezcen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)