Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makaron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makaron. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 kwietnia 2013

Carbonara

Dziś na moim stole danie należące do absolutnej klasyki, jeden z najbardziej znanych sosów do makaronu. Aż wstyd się przyznać, że popełniłem go dopiero pierwszy raz. Mimo że przepis poznałem już wiele lat temu i za każdym razem, gdy go widziałem leciała mi ślina do telewizora, to wiecznie było mi nie po drodze go przygotować. Aż wczoraj zastanawiałem się co zrobić na obiad i jakimś cudownym zrządzeniem losu okazało się, że mam w lodówce wszystkie składniki potrzebne na carbonarę. Niestety nie jest to sos, którym można się zajadać codziennie. No chyba, że jesteśmy górnikiem i potrzebujemy hurtowych ilości kalorii. Danie wymyślone przez włoskie żony górników na pewno dodawało im sił do pracy, resztę świata wpędza w otyłość, ale przecież raz się żyje, więc od czasu do czasu możemy poczuć się jak górnik ;)

czwartek, 4 kwietnia 2013

Makaron w sosie krewetkowo-kokosowym






Przepraszam, że ostatnio na moim blogu jest tak cicho. Okresy świąteczne, zazwyczaj bardzo owocne dla blogerów kulinarnych, w moim przypadku stają się okresami martwiczymi. Wiąże się to przede wszystkim z tym, że na święta zawsze wyjeżdżam do rodziców i tym, że od jakiegoś czasu już nie spotykamy się w dużym gronie. A co za tym idzie rozwój przepisów świątecznych jest ograniczony. Do tego świąteczny urlop zawsze przypłacę maratonem w pracy po powrocie (który właśnie się zaczął), więc gotować nie mam kiedy, a na blogu pojawiają się przepisy, które gdzieś mi się jeszcze uchowały. Dziś jeden z takich, przygotowany przed świętami makaron w prostym sosie z krewetkami i mleczkiem kokosowym. Aromatyczny, lekko słodki, z kwaskową nutą i bardzo kremowy. Jeśli nie macie lub nie lubicie krewetek, to myślę, że równie dobrze sprawdzi się w wersji z kurczakiem.

piątek, 22 marca 2013

Spaghetti bolognese z klopsikami

Pomimo tego, że ostatnio króluje u mnie chińszczyzna (przeplatana muffinkami ;) ) czasem i ja miewam ochotę na stare, dobre, sprawdzone przepisy-klasyki. Na pewno do takich należy spaghetti bolognese. I pomimo, że tak naprawdę nie jest to wersja klasyczna, bo użyłem wieprzowiny zamiast wołowiny to ogólny zamysł jest klasyczny. Jestem zwolennikiem używania tego, co akurat mamy pod ręką. Jeśli mam akurat mieloną wieprzowinę to przecież jej nie wyrzucę i nie polecę do sklepu po wołowinę. Nie pamiętam już kto kiedyś powiedział, że przepis to tylko ogólne wytyczne, a jeśli mamy zamiar w 100% trzymać się przepisu to lepiej w ogóle nie zaczynajmy gotować, ale ta zasada zawsze przyświeca mi w kuchni. Dzięki temu zastępuję składniki tym co akurat mam pod ręką albo na co mam ochotę. Pozwala to też na dużo lepsze gospodarowanie zapasami. Jeśli coś mi akurat zalega w lodówce to staram się dopasować do tego jakieś danie i nie muszę wyrzucać jedzenia. Więc gotując pamiętajmy, że przepis to tylko ogólne wskazówki, dajmy się ponieść wyobraźni :) No może poza pieczeniem, bo pieczenie to kuchenna nauka ścisła i trzeba trzymać się proporcji. Chociaż skłamałbym mówiąc, że piekąc zawsze trzymam się przepisu ;)

piątek, 15 marca 2013

Makaron w sosie z kurczakiem, cukinią i suszonymi pomidorami

Od jakiegoś czasu mam fazę na punkcie makaronów. Przede wszystkim skupia się to na spędzaniu 15 minut przy stoisku z produktami azjatyckimi i oglądaniu różnych nietypowych makaronów. Ale zawsze zaglądam też do stoiska z tradycyjnymi makaronami w poszukiwaniu nowych, ciekawych kształtów. Moim marzeniem jest fussili lunghi, czyli długie świderki, które zobaczyłem w najnowszym programie Nigelli i od razu się w nich zakochałem. Pieszczotliwie nazywane kablami od telefonu są przeze mnie poszukiwane od jakiegoś czasu, niestety bezskutecznie. Jeśli ktoś spotkał się z takim makaronem to proszę, niech da mi znać. Ale wracając do tematu. Wczoraj wypatrzyłem makaron, który przykuł moją uwagę kształtem. Jest to taka jakby falbanka, która od razu w mojej głowie połączyła się ze śmietanowym sosem, który oblepi ją ze wszystkich stron. Gdyby ktoś chciał spróbować to jest to makaron firmy Morima, nazywa się Królewski. Konkretnej nazwy dla danego kształtu nie ma. Jest to makaron jajeczny, chociaż osobiście wolę z pszenicy durum. Jego wadą jest to, że czas gotowania jest podany jako 5-10 minut zależnie od kształtu makaronu. Mój gotował się 10, jeśli nie 12 minut, a połowę czasu spędziłem wyciągając po kawałku do spróbowania. Ale pomimo tego problemu z sosem sprawdził się idealnie.

piątek, 8 lutego 2013

Kurczak chow mein


Dziś kolejna odsłona popularnej chińszczyzny. Z okazji tygodnia azjatyckiego w Lidlu zaopatrzyłem się w parę produktów, w tym w makarony do dań chińskich. Kupiłem też makaron chow mein, więc postanowiłem go wykorzystać i przygotować kurczaka chow mein. Danie jest bardzo proste i szybkie do wykonania. Jednocześnie jest pełne smaku i aromatu, jak wszystkie dania kuchni chińskiej. Z podanej ilości składników wychodzi naprawdę pokaźna porcja, którą naje się jedna bardzo głodna osoba albo dwie normalnie głodne. Jeśli chcemy przygotować porcję dla 2 osób, warto zwiększyć ilość kurczaka. Ostatnio mam problem z kupieniem dymki. Trafiam na chudy szczypior i zwiędłe cebulki. Za to zawsze, kiedy chcę kupić szczypior to jest tylko gruba dymka, idealna do chińszczyzny. Ot złośliwość losu. Dlatego zastąpiłem dymkę zieloną częścią pora, ale jeśli uda Wam się kupić ładną dymkę to użyjcie jej.

poniedziałek, 4 lutego 2013

Makaron z wędzoną makrelą

U mnie dziś kolejny przepis pochodzący z Nigellissimy. Czasami pomysły Nigelli tak mnie zaciekawią, że nie mogę się oprzeć i muszę spróbować. Tak było w tym przypadku. Danie jest inspirowane sycylijskim makaronem z sardynkami, ale zostało przeniesione na brytyjski grunt poprzez zastąpienie sardynek wędzoną makrelą. Jako że wędzona makrela jest też bardzo popularna u nas (szkoda tylko, że nie można jej kupić w formie filetów) postanowiłem spróbować. Nigdy nie jadłem makaronu z wędzoną rybą, a tym bardziej z rodzynkami. Nigella jak zwykle mnie nie zawiodła, bo danie było naprawdę pyszne. Wędzona ryba i rodzynki świetnie do siebie pasują. A do tego jak to zwykle bywa w przepisach Nigelli całość jest prosta i szybka do wykonania.

sobota, 2 lutego 2013

Błyskawiczne "risotto" z groszkiem

Dziś mam dla Was przepis, którego właściwie miało tu nie być (stąd brak tradycyjnego zdjęcia składników). Przygotowałem to danie któregoś wieczora na kolację, kiedy wyjątkowo nie chciało mi się gotować, za to chciało mi się zjeść coś fajnego. Smak zaskoczył mnie tak pozytywnie, że postanowiłem się mimo wszystko podzielić z resztą świata. Tak naprawdę nie jest to risotto, dlatego jest w cudzysłowie. Po raz kolejny (klik) użyłem makaronu orzo, czyli tego w kształcie ziarenek ryżu. Dzięki temu nasze risotto robi się samo, a tak naprawdę jedyna praca jaką musimy wykonać przy tym daniu to pokrojenie cebuli w kostkę. Przepis sprawdzi się idealnie, kiedy wracamy potwornie głodni do domu po pracy. Przygotowania zajmują 5 minut, a później mamy akurat 10-12 minut na to, żeby się przebrać czy wziąć szybki prysznic.

wtorek, 8 stycznia 2013

Podrabiane risotto z boczkiem i dynią

Ostatnio w ramach przywracania weny kulinarnej dorwałem się do Nigellissimy, wersji telewizyjnej. To w jaki sposób Nigella opowiada o jedzeniu chyba zawsze będzie moim numerem jeden, jeśli chodzi o programy kulinarne. Ale w tym poście nie chodzi o nią, a o podrabiane risotto. Dlaczego podrabiane? Bo nie jest przygotowane przy użyciu ryżu. Wydaje się niemożliwe, a jednak pomysł bardzo mi się spodobał. Do przygotowania naszego "risotta" używamy makaronu orco, czyli tego w kształcie ziarenek ryżu. Wielokrotnie oglądałem ten makaron w sklepie i jedynie jego zastosowanie jakie przychodziło mi do głowy to dodanie go do zupy. Nigella zrobiła z niego risotto, co wcześniej jakoś nie przyszło mi do głowy. Początkowo chciałem wykorzystać jej przepis na risotto z boczkiem i groszkiem, ale wierzcie lub nie, w moim przydomowym Tesco nie było mrożonego groszku. Nie chciało mi się iść nigdzie indziej, więc na szybko wymyśliłem inną wersję z dodatkiem puree z dyni, którego pół słoika zostało mi po makaronie z sosem serowo-dyniowym.

niedziela, 6 stycznia 2013

Makaron w sosie serowo-dyniowym

Nie wiem jak Wam, ale mi często zdarza się zebrać w lodówce całkiem pokaźną kolekcję serów. Najczęściej są to różnego rodzaju sery pleśniowe. A to mam ochotę na camemberta, a to do czegoś potrzebny mi jest Lazur, a do tego była jeszcze promocja na jakiś ser, którego wcześniej nie jadłem. I tak później leżą pozaczynane i zaczynają obsychać, wyglądając coraz mniej apetycznie. Na szczęście w takich sytuacjach można przygotować sos serowy, który przyjmie każdy ser i zamieni go z mało apetycznego w pyszny sos. Żeby podkręcić smak mojego sosu i nadać mu ciekawszy charakter podkręciłem go musem z dyni. Pamiętacie jak robiłem mus z dyni (klik), w końcu przyszedł czas, żeby go wypróbować. Jeśli nie macie musu z dyni to rozejrzyjcie się po sklepach i bazarkach, bo jeszcze parę dni temu widziałem w sprzedaży świeżą dynię. Wtedy wystarczy ją drobno pokroić i przez parę minut poddusić.

czwartek, 3 stycznia 2013

Makaron w sosie pomidorowym

Zapewne każdy z nas ma swój ulubiony przepis na szybki makaron, czy inne szybkie danie, który pojawia się na stole bardzo często. Ten makaron był kiedyś właśnie takim daniem. Kilka lat temu, gdy zaczynałem studia zajadałem się takim makaronem przynajmniej raz w tygodniu. Jego główną zaletą jest to, że jest szybki w przygotowaniu. Nie jest to sos bolognese, który wymaga długiego duszenia, ten jest gotowy w 15 minut, a wracając po ciężkim dniu do domu raczej nie mamy ochoty czekać godzinę na obiad. 
Właśnie zorientowałem się, że bardzo podobny przepis na makaron był drugim przepisem jaki wrzuciłem na bloga (klik). Tamten jest bardziej zbliżony do bolognese, ten za to prostszy. Po jakimś czasie pałeczkę pierwszeństwa w kategorii szybkich obiadów przejął makaron z suszonymi pomidorami (klik), który był absolutnym hitem na moim stole. Odkąd zacząłem prowadzić bloga nie ma już dań, które często goszczą na moim stole, codziennie jest praktycznie coś innego, ale czasem miło jest wrócić do dawnych czasów.

wtorek, 4 grudnia 2012

Zapiekanka makaronowa z porem i wędzonym łososiem

Na wczorajszych zakupach w Tesco udało mi się upolować kwadratową ceramiczną formę do zapiekania. Chodziła za mną taka od jakiegoś czasu, a tutaj udało mi się ją kupić na wagę i zapłacić tylko 16,99zł. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym od razu po przyjściu do domu jej nie przetestował. W ten sposób powstała bardzo prosta i szybka do zrobienia zapiekanka makaronowa, z dodatkiem surowego pora i wędzonego łososia. Całość oczywiście pod serową skorupką ;)

środa, 7 listopada 2012

Makaron z sosem szpinakowo-serowym

Ostatnio będąc na zakupach (w końcu) nabrałem wielkiej ochoty na szpinak. Już nawet byłem gotowy pod koniec zakupów wrócić do alejki z mrożonkami, aż na stoisku z warzywami ukazała mi się skrzynka pełna świeżego szpinaku. Nie mogłem nie kupić, bo na świeży szpinak w postaci innej niż młode, sałatkowe listki polowałem już od jakiegoś czasu. Testowanie mrożonek będzie musiało poczekać. Przygotowałem go w sposób dość klasyczny jak na szpinak w sosie serowym z dodatkiem czosnku i boczku, a całość z makaronem. Przyznaję też, że po raz pierwszy kupiłem ricottę, bo zawsze mi było do niej nie po drodze. Chyba przede wszystkim dlatego, że nie jestem amatorem białego sera, a obawiałem się, że będzie smakować jak twaróg. Bardzo miło mnie zaskoczyła smakując praktycznie jak słodka śmietanka, aż miałem ochotę wyjeść łyżką na sucho ;)

piątek, 19 października 2012

Linguine intenso

Właściwie to powinienem nazwać to danie linguine z sosem z tuńczykiem, kaparami, suszonymi pomidorami i serem pleśniowym, ale uznałem, że nazwa jest za długa, a wszystkie składniki tak intensywne w smaku, że intenso dobrze oddaje charakter tego dania. Zdaję sobie sprawę z tego, że może nie jest to najpiękniej wyglądający sos do makaronu, ale wyszedł bardzo smaczny, dlatego postanowiłem się nim podzielić. Sos śmietanowy z tuńczykiem, kaparami i suszonymi pomidorami to dość klasyczny zestaw smaków. Ale postanowiłem go jeszcze podkręcić dodając pleśniowy ser. Nie do końca wiedziałem czy to się sprawdzi, ale okazało się, że ser fajnie uzupełnia inne smaki. Nie dominuje, posmak jest wyczuwalny w tle, za to dodatkowo nadaje kremowości. Użyłem camemberta z błękitną pleśnią, którego kupiłem przez przypadek myśląc, że będzie to zwykły ser z niebieską pleśnią. Jest trochę delikatniejszy niż tradycyjne sery z niebieską pleśnią, ale myślę, że można użyć innego, ewentualnie w trochę mniejszej ilości.

sobota, 8 września 2012

Zapiekanka makaronowa z kurczakiem i kalafiorem

Bardzo lubię zapiekanki z makaronem, są łatwe do wykonania, bardzo sycące i niedrogie. W lodówce miałem pieczonego kurczaka, o którym pisałem wczoraj i kawałek kalafiora. Dla koloru dorzuciłem kawałek czerwonej papryki. Zazwyczaj do zapiekanek używam drobnego makaronu, muszelek lub świderków. Tym razem zużyłem pokruszone resztki makaronu linguine, ale można użyć dowolnego makaronu, jaki akurat mamy w szafce, nawet pomieszać i zużyć końcówki, których jest za mało na samodzielne danie. 

Składniki (3-4 porcje):
200g makaronu
300g kalafiora (2 spore różyczki)
150g mięsa z kurczaka (u mnie mięso z udka)
1/3 czerwonej papryki
1 szklanka mleka
1 łyżka mąki
2 łyżeczki musztardy
1 łyżeczka ziół dalmatyńskich (lub dowolnych innych)
1 łyżeczka soli
ser żółty do posypania
 
Przygotowanie:
Makaron gotujemy o 2-3 minuty mniej niż na opakowaniu. W tym czasie dzielimy na kawałki mięso i rozdrabniamy kalafiora i paprykę. Mąkę mieszamy z mlekiem, dodajemy sól i zioła i zagotowujemy przez kilka minut, aż powstanie sos. Do gotowego sosu dodajemy musztardę. To coś w rodzaju beszamelu, nie może być zbyt gęsty, konsystencja słodkiej śmietanki. Jeśli zrobimy gęstszy sos to zapiekanka będzie miała bardziej zwartą konsystencję, ale ja lubię kiedy jest bardziej płynna. W naczyniu do zapiekania układamy warstwę makaronu, na to kalafior, kurczak, papryka i kolejna warstwa makaronu. Całość zalewamy sosem i posypujemy żółtym serem. Jeśli zrobiliśmy gęstszy sos to trzeba go dodawać między warstwami, bo może nie spłynąć podczas pieczenia. Pieczemy w 200 stopniach około pół godziny, aż ser się zarumieni.




piątek, 10 sierpnia 2012

Makaron z suszonymi pomidorami





















Dziś do wspólnego gotowania zaprosiła nas Viola z bloga Fun & Taste. Warunek był prosty, danie musi być oparte o makaron spaghetti. Postanowiłem przygotować makaron z kurczakiem i suszonymi pomidorami w sosie śmietanowym. To bardzo prosty, szybki i jednocześnie pyszny przepis. Wymyśliłem go kilka lat temu na szybki obiad po powrocie do domu. Tak mi posmakował, że wszedł na stałe do mojego repertuaru szybkich obiadów. Czas przygotowania zamyka się w ugotowaniu makaronu. Zazwyczaj używam makaronu linguine, bo to mój ulubiony, ale dziś będzie ze spaghetti. Właściwie nie ma znaczenia jakiego rodzaju makaronu użyjemy, każdy będzie tak samo dobry.

Razem ze mną pyszności z makaronu spaghetti przygotowali też:
Viola autorka bloga Fun & Taste 
www.funandtaste.blogspot.com
Mariola autorka bloga Veggiaola 
www.veggieola.blogspot.com
Wiera autorka bloga Jedz mnie 
www.terazjedzmnie.blogspot.com
Emma autorka bloga Mój Ogródek
www.mojogrodek.blogspot.com
Daria autorka bloga Polish Foodie 
www.polishfoodie.blogspot.com
Marta autorka bloga Z zapachem wanilii we włosach
Bee autorka bloga Walnut Kitchen
Dzikowiec autorka bloga Dzikowiec od kuchni
www.dzikowiec-od-kuchni.blogspot.com

Składniki (1 porcja):
100g makaronu spaghetti
100g piersi z kurczaka
1 cebula
1 ząbek czosnku
1/2 papryczki peperoni
1 łyżka posiekanych suszonych pomidorów
75ml Ramy Cremefine do gotowania (lub śmietanki)
100ml mleka
sól, pieprz cayenne, tymianek (pasuje też rozmaryn czy bazylia)
oliwa do smażenia

Przygotowanie:
Zaczynamy od wstawienia wody na makaron, bo sos zrobi się spokojnie w czasie gotowania makaronu.
Kurczaka kroimy w kostkę, przyprawiamy solą, cayenne (lub chilli) i tymiankiem, podsmażamy na oliwie. Dodajemy pokrojoną w drobną kostkę cebulę, podsmażamy, aż zmięknie. Dodajemy drobno posiekany czosnek, chilli i posiekane suszone pomidory. Całość podsmażamy przez 1-2 minuty, nie za długo, żeby czosnek się nie przypalił. Dolewamy mleko i śmietanę. Całość gotujemy przez kilka minut na niedużym ogniu, żeby sos przeszedł smakiem przypraw i pomidorów. Sos nie powinien być zbyt gęsty, bo nie wymiesza się dobrze z makaronem. Jeśli trzeba dolewamy trochę więcej mleka. Doprawiamy do smaku solą. Mieszamy z makaronem i podajemy.
Słowo wyjaśnienia odnośnie Ramy cremefine. Kupiłem ją dawno temu z ciekawości na spróbowanie i do sosów jest dla mnie idealna. Nie ma intensywnego, śmietanowego smaku i świetnie przyjmuje inne aromaty. Do tego się nie warzy. Sos zrobiony ze śmietanką miał dla mnie zbyt intensywny smak śmietany, za którym nie przepadam w sosach. Oczywiście można użyć słodkiej śmietanki.
Często jeśli nie mam w domu ostrych papryczek używam w zamian kilku kropel ostrego sosu. Jeśli nie lubimy ostrych potraw można zrezygnować z tego dodatku, ale warto zostawić cayenne, całość nie będzie mocno ostra, a mimo wszystko dobrze wpływa to na smak. Oczywiście dodatek czosnku jest opcjonalny. Często go pomijam, jeśli nie chce mieć po obiedzie czosnkowego oddechu ;)




wtorek, 26 czerwca 2012

Linguine z sosem pomidorowym

Będąc na diecie powinno się raczej unikać węglowodanów, takich jak makaron. Ale przecież nie samą sałatą człowiek żyje, o ile nie przesadzamy z ilością, to makaron od czasu do czasu nie zaburzy diety. Do tego makaron z pszenicy durum ugotowany al dente nie jest trawiony szybko, dzięki czemu zapewnia uczucie sytości na dłużej. Na niektórych dietach jest dozwolony, oczywiście w odpowiednich ilościach.

Za to pomidory to już inna bajka. Raj dla odchudzających się, bo zawierają tylko 15 kcal w 100g. Do tego są też źródłem błonnika, dzięki czemu sprawiają, że czujemy się syci. Obecnie ciężko sobie wyobrazić, że na naszych stołach mogłoby nie być pomidorów. Jednak pamiętajmy, że pomidory pochodzą z Ameryki Południowej, w Europie pojawiły się dopiero w XVI wieku. A do tego początkowo uważano je za rośliny trujące i hodowano tylko dla ozdoby.

Pomidory są bogatym źródłem cennych składników odżywczych. Zawierają dużo witaminy C oraz przeciwutleniaczy, takich jak witamina E i beta-karoten, które neutralizują wolne rodniki. Są też jednym z najlepszych źródeł potasu, który pomaga obniżać ciśnienie krwi. Barwnik nadający pomidorom ich czerwony kolor to bardzo zdrowy likopen, który ma działania antynowotworowe. Co ciekawe, warto jeść pomidory zarówno w postaci surowej, jak i przetworzonej, czyli w postaci sosów, zup, czy koncentratów. Pomidory surowe są świetnym źródłem witamin, zaś po przetworzeniu zawarty w nich likopen staje się dużo lepiej przyswajalny. Z pomidorami nie powinny przesadzać osoby, które cierpią na reumatoidalne zapalenie stawów, a także zgagę. Jeśli mamy wrażliwy układ pokarmowy powinniśmy obierać pomidory ze skórki. Mogą także uczulać, dlatego powinny uważać kobiety karmiące piersią, a do diety dzieci powinno się je wprowadzać stopniowo.

Na rynku dostępne są pomidory w przeróżnych gatunkach, kolorach i kształtach. Czerwone i żółte dostarczają niezbędnych witamin, jednak żółte zawierają mniej cennego likopenu. Zielone pomidory spożywane na surowo nie są zbyt zdrowe, gdyż zawierają tomatynę, szkodliwy alkaloid, który uaktywnia się zwłaszcza w połączeniu z octem, czyli w sałatkach. Jednak już przetwory z zielonych pomidorów nie zawierają tomatyny, która pod wpływem wysokiej temperatury traci swoje szkodliwe właściwości.
Od dawna trwa dyskusja na temat tego, czy łączyć pomidory z ogórkami, czy nie. Jak się okazuje, ogórki zawierają enzym, który niszczy zawartą w pomidorach witaminę C. Jednak wystarczy przed połączeniem obu warzyw wymieszać je z odrobiną oliwy, która ochroni witaminę C, a dodatkowo zwiększy wchłanianie likopenu.

Warto pamiętać o tym, żeby pomidorów nie przechowywać w lodówce, ponieważ nie lubią one zbyt niskich temperatur. Przechowywane w lodówce tracą smak. Jeśli lubimy zimne pomidory, np. w sałatkach, warto schłodzić je przed samym użyciem. Co ciekawe pomidory łatwo oszukać, dzięki czemu dłużej zachowują świeżość. Pomidory na gałązce będą dłużej świeże niż przechowywane luzem. Pomidorowi na gałązce wydaje się, że jest jeszcze na krzaku, pobiera resztki wartości pokarmowych z gałązki i dłużej pozostaje świeży.

Składniki (2 porcje):
  • 150g makaronu linguine (lub dowolnego innego)
  • 150g piersi z kurczaka
  • 1 cebula
  • 1 marchewka
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 papryczka chilli
  • 2 pomidory
  • 3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • Sól, pieprz cayenne, suszona bazylia, tymianek i rozmaryn
  • 50g żółtego sera drobno startego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek

Przygotowanie:
Kurczaka pokroić w drobną kostkę, przyprawić solą, pieprzem cayenne, bazylią i tymiankiem. Podsmażyć na oliwie na złoty kolor, zdjąć z patelni. Marchewkę, cebulę i selera pokroić w drobną kostkę lub zmiksować w malakserze. Poddusić przez kilka minut na oliwie do miękkości. Dodać drobno pokrojony czosnek i chilli. Pomidory obrać ze skórki i drobno pokroić. Dodać do warzyw i podsmażyć, jednocześnie dodając koncentrat pomidorowy. Smażyć przez kilka minut, następnie dolać wody, do uzyskania odpowiedniej konsystencji sosu. Doprawić solą, tymiankiem i rozmarynem i dusić przez kilka minut. Pod koniec duszenia dodać usmażonego kurczaka. W tym czasie ugotować makaron al dente. Przy odcedzaniu makaronu zachować trochę wody z gotowania. Ugotowany makaron wrzucić do sosu, dodać ser i wymieszać, w razie potrzeby rozrzedzić wodą z gotowania makaronu.
Sos można zrobić w wersji łagodnej, bez pieprzu cayenne i chilli, czosnek też jest opcjonalnym dodatkiem. Ponieważ sos jest mimo wszystko dość pracochłonny, można zrobić większą porcję i część zamrozić. Wtedy robimy bez mięsa, sos świetnie nadaje się także jako wersja wegetariańska.
Najlepiej użyć sera o wyrazistym smaku. Można użyć parmezanu, jednak ja używam zwykłego żółtego sera, który jest dużo tańszy, a sprawdza się w tym daniu równie dobrze. Musi to być ser pełnotłusty, inaczej nie będzie się dobrze rozpuszczał. Niestety sery light odpadają, ale ponieważ ilość sera jest nieduża, nie dodaje to aż tylu kalorii.
Smacznego :)
Pomidorowe inspiracje
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...