Przepraszam, że ostatnio na moim blogu jest tak cicho. Okresy świąteczne, zazwyczaj bardzo owocne dla blogerów kulinarnych, w moim przypadku stają się okresami martwiczymi. Wiąże się to przede wszystkim z tym, że na święta zawsze wyjeżdżam do rodziców i tym, że od jakiegoś czasu już nie spotykamy się w dużym gronie. A co za tym idzie rozwój przepisów świątecznych jest ograniczony. Do tego świąteczny urlop zawsze przypłacę maratonem w pracy po powrocie (który właśnie się zaczął), więc gotować nie mam kiedy, a na blogu pojawiają się przepisy, które gdzieś mi się jeszcze uchowały. Dziś jeden z takich, przygotowany przed świętami makaron w prostym sosie z krewetkami i mleczkiem kokosowym. Aromatyczny, lekko słodki, z kwaskową nutą i bardzo kremowy. Jeśli nie macie lub nie lubicie krewetek, to myślę, że równie dobrze sprawdzi się w wersji z kurczakiem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imbir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imbir. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 kwietnia 2013
poniedziałek, 25 marca 2013
Krewetki w sosie słodko-kwaśnym
Ostatnio robiąc zakupy i zwiedzając moje ulubione stoisko z produktami egzotycznymi natrafiłem na produkt, o którym wcześniej nigdy nie słyszałem. Oczywiście nie mogłem się oprzeć, żeby go nie kupić, zwłaszcza że akurat był w promocji. Mowa o słodkim occie ryżowym, czasami nazywanym też ciemnym octem ryżowym. Nie przypomina on octu ryżowego jaki znamy i który jest bardzo podobny do octu winnego. Jest ciemny i gęsty, jak ciemny sos sojowy. W smaku wyczuwalna jest lekka kwaskowość, słodycz i nuty korzenne, które nadają imbir i goździki. W składzie jest też skórka pomarańczowa, która jeśli się mocniej zagłębić w smak, faktycznie jest gdzieś lekko wyczuwalna. Ogólne wrażenie bombowe, ten ocet, a właściwie sos jest tak pyszny, że można go pić z butelki. Skoro sam w sobie jest od razu słodki i kwaśny to nie mogło być inaczej, musiałem go użyć do sosu słodko-kwaśnego. Dziś kolejny raz na tapecie krewetki, więc zapraszam. Ale z powodzeniem można to danie przygotować z kurczakiem, wołowiną, czy wieprzowiną. Jeśli ktoś chciałby poszukać takiego octu to podaję link do tego, który kupiłem (klik).
sobota, 23 marca 2013
Chińskie klopsiki z sezamem
Tak, znowu na chińską modłę ;) Ale tym razem nie jest to typowe danie typu stir-fry, a coś w rodzaju kuchni fusion. Chociaż pewnie fusion to za dużo powiedziane, bo wprawdzie klopsiki kojarzą mi się z bardziej z kuchnią europejską, ale pewnie są przygotowywane na całym świecie w 150 tysiącach różnych wersji . Klopsiki z azjatyckimi smakami, pachnące przyprawą 5 smaków z niespodzianką w postaci ziarenek sezamu w środku. Będą świetne na ciepło prosto z patelni, ale też sprawdzą się na zimno jako przekąska np. do zapakowania na lunch do pracy albo ponabijane na wykałaczki do przegryzania na imprezie. Jeśli lubicie klopsiki to spróbujcie, na pewno będą stanowiły ciekawą odmianę od tradycyjnych mięsnych kuleczek.
środa, 20 marca 2013
Krewetki cytrynowe
Od dawna zbierałem się, żeby kupić krewetki i pobawić się nimi w kuchni. Krewetki wylądowały w mojej zamrażarce już ze 3 tygodnie temu, ale ku memu nieszczęściu nie miałem czasu się za nie zabrać. Ale nadrabiam zaległości, a że mam ich całą paczkę to pojawią się jeszcze nie raz. Na pierwszy ogień idą krewetki cytrynowe, nazwa dania trochę przewrotna, bo wśród składników nie ma cytryny jako takiej. Cytrynowy aromat nadaje trawa cytrynowa i suszone liście limonki kafir. Do tego sporo warzyw, tradycyjnie imbir, ostra papryczka i czosnek, sos sojowy i rybny, a całość podana z makaronem. Prosto, szybko i smacznie :)
Etykiety:
czosnek,
imbir,
krewetki,
kuchnia azjatycka,
liście limonki kafir,
marchewka,
papryka,
peperoni,
por,
sos rybny,
sos sojowy,
trawa cytrynowa
wtorek, 19 marca 2013
Wołowina crispy
Dziś mam dla Was kolejną propozycję powstałą podczas wspólnego gotowania w wirtualnej kuchni. Tym razem korzystaliśmy z gotowego przepisu na crispy chilli beef (klik). Danie przygotowałem już dawno temu, bo publikacja jakoś ciągle przeciągała się w czasie. Jak teraz patrzę na zdjęcia to mam ochotę zrobić je jeszcze raz, bo było naprawdę pyszne. No i jest to chińszczyzna, która nadal jest moim numerem jeden i podejrzewam, że z czasem już nie będziecie mogli patrzeć na te kolejne przepisy chińszczyzny ;)
W ostatecznym rozrachunku wyszło na to, że gotowaliśmy tylko z Maggie, ale i tak postanowiliśmy podzielić się tym przepisem, bo danie było pyszne :)
czwartek, 14 marca 2013
Makaron stir-fry z wołowiną
Zatęskniłem za chińszczyzną, bo dawno nie jadłem, a moja fascynacja tymi smakami trwa nadal. Odwiedzając ostatnio sklep Kuchni Świata mało nie dostałem oczopląsu, bo było tam mnóstwo rzeczy, które z chęcią bym kupił i przetestował. Na szczęście byłem przed wypłatą, więc się opamiętałem i na oglądaniu się skończyło ;) Ale kto wie co będzie następnym razem. A tymczasem zapraszam Was na makaron stir-fry z wołowiną. Ostry, słony i słodkawy jednocześnie, a do tego gotowy w 20 minut.
Etykiety:
5 smaków,
cebula,
czosnek,
imbir,
kuchnia azjatycka,
makaron chow mein,
miód,
papryka,
peperoni,
pędy bambusa,
sos ostrygowy,
sos sojowy,
stir-fry,
wołowina
środa, 27 lutego 2013
Kurczak w sosie ostrygowym
Tak jak wspominałem wczoraj, chińszczyzna króluje na moim stole. Dania są proste, szybkie do zrobienia, a do tego pełne smaków i aromatów. Czego chcieć więcej. Dzisiejsza propozycja to kolacja w stylu "chce mi się czegoś dobrego, ale nie bardzo chce mi się robić". Od wejścia do kuchni do pierwszego kęsa minęło 20 minut, a trzeba pamiętać, że po drodze musiałem zrobić zdjęcia ;) Dzięki temu, że w lodówce zawsze mam imbir i ostre papryczki mogę wykombinować coś w chińskim stylu dobierając składniki jakie akurat znajdę w lodówce. Tym razem była to cebula i pędy bambusa, ale równie dobrze może to być kawałek papryki, marchewki, por albo dymka. Sos ostrygowy wykorzystałem po raz pierwszy, nie ma tak intensywnego zapachu jak sos rybny, za to ma dodatkowo lekką słodycz i na pewno na stałe zagości w mojej kuchni.
piątek, 22 lutego 2013
Kurczak kokosowy
W maratonie pracy światełka w tunelu niestety nadal nie widać. Ale udało mi się znaleźć chwilę, żeby wrzucić na bloga przepis na kokosowego kurczaka. Przepis powstał bardzo spontanicznie, bo zastanawiałem się do czego wykorzystać mleczko kokosowe, które kupiłem jakiś czas temu w Lidlu podczas tygodnia azjatyckiego. Początkowo myślałem po prostu o curry, ale później przyszło mi do głowy, że czemu by nie wzmocnić kokosowej nuty i nie użyć wiórków. Tak powstał pomysł na panierkę z wiórków kokosowych. Do tego prosty sos curry z mleczkiem kokosowym, a całość podana z ryżem. Całość jest bardzo prosta, za to na pewno będzie miłą odmianą na naszym stole.
niedziela, 17 lutego 2013
Kurczak w sosie pomarańczowym
Witajcie, przepraszam, że Was zaniedbuję ostatnio, ale luty to jakiś tragiczny miesiąc, bo ciągle siedzę w pracy, a po przyjściu do domu tylko padam na łóżko, zasypiam, a następnego dnia znowu do roboty. Dziś mam odrobinę więcej czasu o poranku, więc podrzucam przepis na jedno z dań, które jeszcze udało mi się ugotować zanim kuchnia zaczęła mi służyć tylko do robienia kawy. Chińszczyzna nadal króluje na moim stole, bardzo mi ta kuchnia posmakowała i chętnie eksperymentuję z kolejnymi przepisami. Dzisiaj dla odmiany po ostatnich ostrych przepisach mamy kurczaka w słodkim sosie z miodem i sokiem pomarańczowym. Naprawdę pycha, aromat pomarańczy jest wyczuwalny, a sos balansuje pomiędzy słodyczą miodu i pomarańczy, a słonością sosu sojowego z lekką ostrą nutą w tle.
piątek, 8 lutego 2013
Kurczak chow mein
Dziś kolejna odsłona popularnej chińszczyzny. Z okazji tygodnia azjatyckiego w Lidlu zaopatrzyłem się w parę produktów, w tym w makarony do dań chińskich. Kupiłem też makaron chow mein, więc postanowiłem go wykorzystać i przygotować kurczaka chow mein. Danie jest bardzo proste i szybkie do wykonania. Jednocześnie jest pełne smaku i aromatu, jak wszystkie dania kuchni chińskiej. Z podanej ilości składników wychodzi naprawdę pokaźna porcja, którą naje się jedna bardzo głodna osoba albo dwie normalnie głodne. Jeśli chcemy przygotować porcję dla 2 osób, warto zwiększyć ilość kurczaka. Ostatnio mam problem z kupieniem dymki. Trafiam na chudy szczypior i zwiędłe cebulki. Za to zawsze, kiedy chcę kupić szczypior to jest tylko gruba dymka, idealna do chińszczyzny. Ot złośliwość losu. Dlatego zastąpiłem dymkę zieloną częścią pora, ale jeśli uda Wam się kupić ładną dymkę to użyjcie jej.
Etykiety:
5 smaków,
imbir,
kuchnia azjatycka,
kurczak,
makaron,
makaron chow mein,
marchewka,
olej sezamowy,
papryka,
peperoni,
por,
sos rybny,
sos sojowy,
udka z kurczaka
piątek, 1 lutego 2013
Pełnoziarniste wytrawne muffinki z krewetkami
niedziela, 27 stycznia 2013
Kurczak stir-fry z warzywami
Dziś nie będzie muffinek, bo jeszcze trochę a musiałbym zmienić nazwę bloga z Tomek gotuje na Tomek piecze muffinki ;) Dzisiaj proponuję prostego i szybkiego kurczaka stir-fry z warzywami. Danie jest lekkie, a jednocześnie sycące, świetne gdy dbamy o linię. A do tego pełne smaku i aromatów od razu kojarzących się z Azją. No dobrze, nie ma co gadać, trzeba gotować :)
wtorek, 15 stycznia 2013
Pieczony kurczak w 5 smakach
Pewnie już zauważyliście, że lubię od czasu do czasu upiec całego kurczaka. Świeżo wyjęty z piekarnika kurczak z chrupiącą skórką to jedno z moich ulubionych dań. A że gotuję tylko dla siebie to zawsze zostaje mi mnóstwo resztek, które później stanowią świetną bazę do szybkich i pożywnych dań. Nie inaczej było tym razem, więc niedługo pojawią się też przepisy na wykorzystanie resztek mięsa z pieczonego kurczaka. Dzisiejszy kurczak jest bardzo prosty, nie wymaga praktycznie żadnych przygotowań poza natarciem go przyprawami dzień wcześniej. Reszta robi się sama, a mięso nabiera aromatu imbiru, limonki, ostrości papryczki i oczywiście 5 smaków. U mnie jak zwykle kurczakowi towarzyszą pieczone ziemniaczki, bo można powiedzieć, że jestem od nich uzależniony.
piątek, 14 grudnia 2012
Łosoś po azjatycku z makaronem stir-fry
Dziś zapraszam na rybkę w stylu azjatyckim podaną z makaronem ryżowym. Smaki są bardzo proste, ale dobrze komponują się z rybą i makaronem, a do tego danie jest szybkie w przygotowaniu. Mój łosoś marynował się przez prawie 24h, ale nie jest to konieczne. Spowodowane to było brakiem czasu, żeby przyrządzić go tego samego dnia, a nie tym, żeby nabrał więcej smaku. Spokojnie wystarczy godzina, a nawet pół.
środa, 5 grudnia 2012
Tajska zupa ananasowa + parę słów o nawodnieniu
Skuszony promocjami kupiłem ostatnio sporo egzotycznych owoców i teraz nie bardzo wiem, co z nimi zrobić. Wśród nich znalazł się świeży ananas. Początkowo myślałem o przygotowaniu z niego jakiegoś deseru, ale później do głowy przyszła mi zupa. I tak już zostało. Zupa z ananasa w stylu tajskim z krewetkami. Dość nietypowe połączenie słodkiego ananasa z chilli, czosnkiem, imbirem i krewetkami. Oczywiście użyłem najbardziej podstawowych składników kojarzących mi się z kuchnią tajską. Jeśli mamy dostęp do trawy cytrynowej, liści limonki czy tajskiej pasty chilli warto podkręcić smak. Warto też zastąpić krewetki koktajlowe dużymi krewetkami. Pierwszy i ostatni raz kupiłem mrożone krewetki koktajlowe, które nie smakowały jak krewetki tylko jak ryba. Niestety nie udało mi się znaleźć surowych, mrożonych krewetek, które z mrożonego asortymentu sprawdzają się najlepiej.
czwartek, 29 listopada 2012
Azjatycki rosół z kaczki
Dawno nie gotowałem żadnej zupy. Wczoraj naszła mnie ochota na rosół, ale nie zwykły, pierwsze o czym pomyślałem to kaczka. Nigdy nie gotowałem rosołu na kaczce, więc tym bardziej chciałem spróbować. Kaczka jakoś od razu kojarzy mi się z azjatyckimi smakami, dlatego postanowiłem podkręcić mój rosół imbirem i chilli. Dzięki temu stał się rozgrzewający, w sam raz na takie szare dni jakie ostatnio nam towarzyszą.
sobota, 24 listopada 2012
Pikantny mix
Wiecie, że ostre smaki bardzo często goszczą w mojej kuchni. Pikantne potrawy należą do moich ulubionych, dlatego postanowiłem przygotować domową mieszankę ostrych przypraw. Dzięki połączeniu kilku przypraw w jedną można uzyskać ciekawszy, bardziej rozbudowany smak potraw. A wiadomo, że nie zawsze chce się nam bawić w doprawianie dań kilkoma rodzajami papryczek, bierzemy wtedy cayenne lub zwykłą chilli i po problemie. Mając w szafce gotowy mix nie trzeba bawić się w pojedyncze składniki. Poza ostrymi papryczkami wzbogaciłem go w lekką nutę korzenną dodając imbir i ziele angielskie.
wtorek, 13 listopada 2012
Kurczak w sosie z masłem orzechowym
Wróciłem właśnie z Lidla zaopatrzony w 2 słoiki masła orzechowego i nie mogłem się powstrzymać, żeby od razu czegoś z nim nie zrobić. W Lidlu zaczął się właśnie tydzień amerykański. O ile większość rzeczy mnie nie zachęca to masło orzechowe mają świetne i w bardzo dobrej cenie. Kupowałem je już ostatnim razem i robiłem wtedy kruche ciasteczka z masłem orzechowym. Dziś postawiłem na danie wytrawne. Szybki kurczak w aromatycznych przyprawach, a do tego prosty sos na bazie masła orzechowego. U mnie całość wylądowała na ciabatcie z roszponką tworząc błyskawiczny lunch. Ale oczywiście można to podać z ryżem lub chlebkami pita, wybór zależy tylko od naszej wyobraźni.
niedziela, 21 października 2012
Bułeczki z pikantną dynią
Dziś mam dla Was drugi z moich cateringowych przepisów. Drożdżowe bułeczki z nadzieniem dyniowo-cebulowym doprawionym peperoni i imbirem. Farsz jest bardzo prosty, bo zaledwie 4-składnikowy, ale ma zdecydowany smak. Połączenie ostrych przypraw ze słodką dynią i cebulką daje ciekawy kontrast. Na pewno kiedyś powtórzę taką mieszankę, bo świetnie się sprawdziła. Użyłem świeżej dyni, bo jest sezon, ale podejrzewam, że równie dobrze sprawdzi się mus dyniowy, wtedy możemy takie danie przygotować przez cały rok. Przy okazji mamy tu propozycję dla wegetarian, a po rezygnacji z posmarowania bułeczek jajkiem nawet dla wegan.
wtorek, 4 września 2012
Korzenne ciasto dyniowe
Wspominałem już o tym, że dynię wykorzystałem też do zrobienia ciasta dyniowego. Pierwszy raz zrobiłem, je w zeszłym roku i zakochałem się w nim na zabój. Jest pyszne, bardzo aromatyczne i wilgotne. Do tego można je naprawdę długo przechowywać, nawet po tygodniu w lodówce jest nadal miękkie i równie dobre jak pierwszego dnia.
Zestaw przypraw korzennych, których używam jest tak naprawdę za każdym razem inny. Zacząłem od samego cynamonu, a później zacząłem dodawać kolejne przyprawy, które znalazłem w szafce. Tak naprawdę można dodać dowolne ulubione przyprawy.
Składniki (keksówka 30cm):
400g dyni
2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
2 jajka
1/2 szklanki oleju
3/4 szklanki mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 szklanka rodzynek (można też dodać orzechy)
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka suszonego imbiru
1/2 łyżeczki zielonego kardamonu (wyłuskanego)
6 goździków
1 łyżeczka ziaren kolendry
Przygotowanie:
W moździerzu ucieramy kardamon, goździki i kolendrę, dodajemy cynamon i imbir. Dynię obieramy i ścieramy na tarce. Połowę starłem na drobnych oczkach, a połowę na grubych, ale można całość zetrzeć drobno.
Oddzielnie mieszamy suche (razem z przyprawami) i mokre składniki. Do mokrych składników dodajemy startą dynię i rodzynki. Następnie wsypujemy suche składniki i delikatnie mieszamy, tyle żeby nie było widać surowej mąki. Masę przekładamy do wysmarowanej tłuszczem i obsypanej mąką formy (lub wyłożonej papierem do pieczenia). Pieczemy w 180 stopniach przez 45-50 minut, do uzyskania tzw. suchego patyczka.
Czasem dynie kroję w drobną kostkę i duszę z niewielką ilością wody na papkę, jak w przypadku bułeczek dyniowych. Dodaję wtedy też świeży drobno pokrojony imbir. Do startej dyni dodałbym imbir starty na drobnej tarce, ale niestety zapomniałem go kupić. Ciasto zrobione z duszonej dyni jest jeszcze bardziej wilgotne, ale też bardziej delikatne i może wyjść z lekkim zakalcem. Starta dynia sprawia, że ciasto jest bardziej stabilne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)