Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lutego 2013

Muffinki jabłkowo-daktylowe

Na gotowanie nadal nie mam czasu i muszę przyznać, że zaczyna mnie to irytować. Ale niestety po 12h w pracy nie chce mi się o godzinie 23 pichcić niczego, zwłaszcza że następnego dnia trzeba znowu rano wstać. Przeszukując folder z przepisami znajduję jeszcze jakieś niedobitki, które nie były publikowane, ale i te zaczynają mi się powoli kończyć. No, ale dość narzekania, zapraszam na jabłkowo-daktylowe muffinki. Wilgotne dzięki jabłkom i z charakterystyczną słodyczą pochodzącą z daktyli.

czwartek, 25 października 2012

Muffinki dyniowe z cynamonowym jabłkiem

Dziś ostatni przepis z mojej zabawy w catering. Ponieważ zaplanowaliśmy spotkanie w wirtualnej kuchni pod hasłem dynia na słodko, pomyślałem, że połączę obie rzeczy. W ten sposób powstały dyniowe muffinki nadziewane jabłkiem w cynamonie. Pomysł na jabłka w cynamonie widziałem na którymś z blogów, które odwiedzam, ale niestety nie mogę sobie przypomnieć na którym ;) Jeśli ktoś się przyznaje do nadziewania muffinek jabłkiem z dodatkiem cynamonu to niech krzyczy :) 
Muszę przyznać, że jak na razie są to chyba najlepsze muffiny jakie upiekłem, niebo w gębie :)
Inspiracji na słodkości z dodatkiem dyni możecie też szukać u moich dzisiejszy towarzyszy z wirtualnej kuchni, a zebrało się nas dziś naprawdę sporo:
Mirabelka http://mirabelkowy.blogspot.com 

wtorek, 9 października 2012

Cynamonowe muffinki z musem jabłkowym

Na początku przepraszam za 3-dniową przerwę, miałem zabiegany weekend, połączony z pracą, po powrocie do domu o 23 jakoś nie w głowie mi było wklepywanie przepisów ;) Ale już nadrabiam i mam nadzieję, że więcej takich długich przerw nie będzie :)
Dziś mam dla Was przepis na muffinki. Bardzo klasyczne połączenie smaków, bo jabłko i cynamon, ale w trochę innej formie podania. Teraz sobie przypomniałem, że kiedyś już nawet był przepis na muffiny jabłkowo-cynamonowe, to były jedne z moich pierwszych. Ale tamte miały po prostu wszystko w środku. Tutaj mamy cynamonowe ciasto, a w środku nadzienie w postaci musu jabłkowego z cytrynową nutą. Początkowo chciałem nadziać muffinki kawałkami pieczonego jabłka, niestety moje jabłka kompletnie się rozpadły podczas pieczenia, ale z musem też były pyszne :)

Składniki (8 sztuk):
1 szklanka mąki
1/2 szklanki cukru
1 jajko
1/3 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki cynamonu
1 i 1/2 jabłka
skórka i sok z cytryny
 
Przygotowanie:
Jabłka kroimy na ćwiartki i usuwamy gniazda nasienne. Przygotowujemy paczuszkę z folii aluminiowej, w której układamy jabłka, dodając do nich kilka kawałków skórki z cytryny. Cytryna oczywiście musi być dobrze umyta i sparzona. Ponieważ składniki lubią się przyklejać do folii aluminiowej, dno paczuszki wyłożyłem na wszelki wypadek papierem do pieczenia. Pieczemy przez 25-30 minut w 180 stopniach. Z przestudzonych jabłek usuwamy skórkę i resztki skórki cytrynowej, jeśli trzeba rozdrabniamy. Dodajemy odrobinę soku z cytryny. Ponieważ samo ciasto jest słodkie, zależało mi na kwaskowatym nadzieniu. Wszystko zależy od gatunku jabłek jakich użyjemy, moje były niezidentyfikowanym miksem z marketu, więc nie powiem czego użyłem. Jeśli mamy jabłka, które nie rozpadają się podczas pieczenia można je obrać przed pieczeniem, moje rozpadły się na puch i usunięcie skóry nie stanowiło żadnego problemu. Oczywiście taki mus można z powodzeniem przygotować dusząc drobno pokrojone jabłka z odrobiną wody w garnku. Albo użyć gotowego, jeśli ktoś robi własne przetwory.
Muffiny przygotowujemy mieszając oddzielnie suche i mokre składniki, które następnie delikatnie mieszamy razem, tylko na tyle, żeby nie było widać suchej mąki. Do muffinek z taką "wkładką" staram się przygotować trochę gęstsze ciasto, żeby nadzienie nie było zbyt ciężkie i nie opadło na dno. Foremki wypełniamy do 1/3 wysokości, następnie na środek nakładamy łyżeczkę musu (zimnego) i całość zakrywamy ciastem, pamiętając, żeby nie nałożyć go zbyt dużo, bo ucieknie nam z foremek. Pieczemy w 200 stopniach przez 15-20 minut.




piątek, 17 sierpnia 2012

Jabłkowa fantazja





















Ostatnio często trafiam na konkursy, w których trzeba upiec ciasto. Rzadko robię desery, zwłaszcza że nie mam ku temu warunków przez brak piekarnika. Ale jakoś takie akcje motywują mnie do tego, żeby coś wymyślić, wykombinować i zrobić ciekawy deser, przypominający ciasto, ale bez używania piekarnika. Robiłem już malinowy torcik na konkurs Margarytki. Tym razem trafiłem na konkurs na blogu Słodkie Fantazje. Zaciekawił mnie tym bardziej, bo nosi tytuł "Ciasto jak u mamy... ale z fantazją". Było to dla mnie dodatkowe wyzwanie, bo moja mama nie piekła ciast. Jedyne jakie mi się kojarzy to ciasto z jabłkami, był to bodajże biszkopt. Dlatego jabłka zostały moją inspiracją.

Z ciekawostek podczas przygotowywania tego ciasta odkryłem, że imbir ma cudowne właściwości, dzięki którym galaretka nie zastygnie, choćby nie wiem ile do niej dodać żelatyny. Ponieważ do jabłek dodałem imbir, chciałem pociągnąć temat i zrobić galaretkę imbirową, niestety dodanie soku z imbiru do wody z żelatyną nie sprawdziło się. Teraz już wiem, że imbir i żelatyna to nie są dobrzy przyjaciele.

Składniki (2 porcje):
Ciasto:
3 czubate łyżki mąki
1 łyżka cukru
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka oleju
1 jajko
2-3 łyżki mleka
1/3 łyżeczki cynamonu
20g posiekanej gorzkiej czekolady
Mus jabłkowy:
1 średnie jabłko
3cm kawałek imbiru
50ml ciemnego rumu
1 łyżka cukru
Dodatki:
1/2 paczki galaretki cytrynowej
kawałek jabłka do ozdoby
 
Przygotowanie:
Mieszamy wszystkie składniki ciasta poza cynamonem i czekoladą. Powinno powstać ciasto gęstości śmietany, jeśli jest za gęste można dodać więcej mleka. Ciasto dzielimy na 2 części, do jednej dodajemy cynamon, do drugiej czekoladę. Z Masy smażymy biszkoptowe placuszki na gorącej, suchej patelni. Gdy z jednej strony zaczną pojawiać się bąbelki przewracamy i smażymy przez chwilę na drugiej stronie. Z każdego placuszka wycinamy krążek wielkości foremki, której użyjemy. Ja użyłem 2 kubków. Ważne, żeby naczynia nie rozszerzały się u góry, bo wtedy trudniej jest odpowiednio przyciąć placuszki. 
Jabłko obieramy i kroimy w niedużą kostkę. Imbir obieramy i kroimy w plastry, razem z jabłkiem wrzucamy do garnka, zalewamy rumem i dodajemy cukier. Ilość cukru zależy od smaku jabłek i naszych upodobań. Dusimy przez 20 minut, jeśli trzeba podlewamy wodą. Jabłka powinny zmięknąć i przejść aromatem imbiru. Gotowe studzimy, usuwamy kawałki imbiru i rozgniatamy widelcem, zależnie od upodobań na gładką masę lub z kawałkami jabłek. 
Galaretkę rozrabiamy w szklance wody i odstawiamy, żeby wystygła i zaczęła tężeć.
Wybrane naczynie wykładamy folią spożywczą lub foliową torebką. Układamy biszkopcik czekoladowy, na niego mus jabłkowy i kolejny biszkopcik, tym razem cynamonowy. Dekorujemy kawałkami jabłka i zalewamy tężejącą galaretką. Wstawiamy do lodówki, żeby galaretka w pełni stężała i możemy jeść.



poniedziałek, 16 lipca 2012

Muffiny jagodowe / jabłkowo-cynamonowe



Muffiny chodziły za mną od bardzo dawna, ale jakoś nigdy nie udało mi się kupić formy do muffinek, więc i babeczek na moim stole nie było. Co właściwie może było dobre, bo są tak uzależniające, że po jakimś czasie sam wyglądałbym jak muffinka :)

Muffinki trafiły na stół przedwczoraj wieczorem. Już w trakcie robienia pierwszej porcji z jagodami wyszedł pomysł na jabłkowo-cynamonowe. A po spróbowaniu pierwszej partii jagodowych zgodnie uznaliśmy z siostrą, że "jagody się w lodówce zmarnują", więc trzeba je przerobić na muffinki. Zresztą połowa pierwszej partii zniknęła w 15min i to tylko dlatego, że mieliśmy wyrzuty sumienia wsuwając słodkie wieczorem ;) W sumie upiekłem 3 blachy po 12 sztuk i jeszcze 10 w foremkach do babeczek, bo z przepisu zawsze zostawało mi trochę ciasta.

Składniki (12-14 sztuk):
  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 jajko
  • 3/4 szklanki mleka
  • 1 szklanka jagód lub 1 jabłko i łyżeczka cynamonu

 
Przygotowanie:
Chyba nie ma łatwiejszego wypieku niż muffinki. Bazowałem na przepisie Nigelli, bodajże z Nigella Ekspresowo. Oddzielnie mieszamy składniki suche i mokre. Do suchych wlewamy płynną masę i mieszamy krótko, tylko na tyle, żeby nie było suchej mąki. Dodajemy jagody (jabłko wymieszałem z mokrymi składnikami), mieszamy i wykładamy do foremek. Moje foremki są teflonowe, ale na wszelki wypadek posmarowałem je olejem. Jagody się dość paskudnie przypiekają do foremek i ciężko odmywają, ale i tak warto pocierpieć :) Pieczemy 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni.
I jeszcze kilka moich obserwacji. Pierwsza partia wyszła mi najładniejsza, najlepiej wyrosła (to ta na zdjęciach, jagodowa). Kolejne dwie nie były już tak wysokie, za to były równie pyszne i chyba bardziej wilgotne. Właściwie nie wiem czemu tak wyszło. Pierwsza partia różni się tym, że użyłem cukru pudru zamiast zwykłego i dodałem więcej mąki, bo ciasto wydawało mi się zbyt rzadkie. Do pierwszej użyłem też proszku do pieczenia z innej paczki, ale od tego samego producenta i z tej samej partii, więc wątpię, żeby miało to jakiś wpływ. Najbardziej podejrzewam cukier puder. Muszę kiedyś sprawdzić łopatologicznie, czy robi to różnicę :)

poniedziałek, 2 lipca 2012

Dżem jabłkowo-rabarbarowy z rumem/rumem i imbirem





















Ostatnio na jakimś blogu, niestety nie pamiętam na którym, widziałem przepis na dżem z rabarbaru z dodatkiem rumu i imbiru. Zaciekawiło mnie to, zwłaszcza ten rum. I tak powstały moje kombinacje dżemu z dodatkiem rumu i imbiru.

Rum to jeden z moich ulubionych alkoholi. Wytwarza się go z melasy lub bezpośrednio z soku z trzciny cukrowej. Pochodzi z Karaibów, prawdopodobnie po raz pierwszy zaczęto go robić na Barbadosie. Co ciekawe, o ile często zdarza się, że jakiś produkt, który jest teraz u nas bardzo popularny pochodzi z Ameryki, to trzcina cukrowa została do Ameryki przywieziona przez kolonizatorów. Szybko się tam przyjęła, a Karaiby do tej pory są producentem najlepszego rumu. 

Rum występuje w kilku odmianach. Rum biały, zwany także srebrnym, jest lekki i słodki, najczęściej stanowi bazę drinków. Rum złoty ma więcej aromatu, a swój kolor zawdzięcza leżakowaniu w beczce. Niestety często złoty rum gorszej jakości (czyli ten najtańszy) nigdy nie widział beczki, a kolor zawdzięcza dodatkowi karmelu. Kolejna odmiana rumu to rum ciemny, zwany także czarnym. Ma najbardziej intensywny aromat i smak. Ciemny rum jest też najczęściej wykorzystywany do gotowania. Bywa też rum aromatyzowany, np. kokosem, czyli popularne Malibu. Wersje aromatyzowane są najczęściej słabsze i wykorzystywane do drinków. Ostatnia grupa to rumy overproof, czyli rumy o dużej zawartości alkoholu, która może sięgać aż do 80%. Obecnie w Europie większość sprzedawanych rumów ma do 40% zawartości alkoholu, ponieważ takie są wytyczne Unii Europejskiej. Oczywiście można kupić rumy mocniejsze, ale nie są tak popularne. 

Ciemny rum świetnie sprawdza się w kuchni. Ma słodkawy smak i bardzo bogaty aromat. Jest doskonały jako dodatek do ciast i ciasteczek, nadając im naturalny aromat rumowy, dzięki czemu nie trzeba używać sztucznych olejków. Rodzynki namoczone w rumie stanowią świetny dodatek do deserów, np. do lodów. W rumie można macerować bakalie, np. do keksu. A jak sprawdziłem niedawno, rum też świetnie nadaje się jako dodatek do dżemów. Nie jest właściwie wyczuwalny w smaku, za to wyraźnie czuć, że smak został podkręcony. 

Składniki:
Dżem jabłkowo-rabarbarowy z rumem (4 słoiki po 310ml):
  • 1kg rabarbaru (już oczyszczonego, czyli kupić trzeba trochę więcej)
  • 3 spore jabłka (ok. 80-90dkg)
  • 600g cukru
  • kieliszek ciemnego rumu
Dżem jabłkowo-rabarbarowy z rumem i imbirem (ok. 600ml dżemu):
  • 0,5kg rabarbaru
  • 2 średnie jabłka (ok. 0,5kg)
  • 250g cukru
  • kawałek imbiru (ok. 2cm)
  • 1/2 kieliszka ciemnego rumu
 
Przygotowanie:
Oba dżemy przygotowuje się właściwie tak samo. Rabarbar drobno kroimy i wrzucamy do garnków o grubym dnie lub teflonowych. Zasypujemy cukrem i zaczynamy dusić. Dodatek cukru to mniej więcej 250g na 1kg mieszanki pół na pół rabarbaru i jabłek, jednak ostateczna ilość zależy od smaku i naturalnej słodkości składników. W tym czasie obieramy jabłka, usuwamy gniazda nasienne, drobno kroimy i dodajemy do rabarbaru. Jabłek jest dość sporo, dlatego warto robić to na raty, żeby nie ściemniały od kontaktu z powietrzem. Nie mam pojęcia jakiej odmiany jabłek użyłem. Nie znam się na jabłkach, a w sklepach wszystkie leżą wymieszane razem. Z czasem każde się rozgotują, więc właściwie nie ma to dużego znaczenia. 
Gdy się już trochę podduszą dodajemy rum. Ilość zależy od naszego upodobania, warto spróbować i ocenić czy pasuje nam to jak rum wpływa na smak i czy ewentualnie chcemy go dodać więcej. Oczywiście rumu chlusnąłem na oko, bez odmierzania. Do dżemu imbirowego dodajemy obrany imbir, pokrojony w duże kawałki. Zależnie od tego czy lubimy mocno imbirowy smak czy nie, dostosowujemy czas smażenia dżemu z imbirem. Dzięki temu, że jest w dużych kawałkach w każdej chwili można go wyjąć. W moim dżemie spędził bodajże ok. pół godziny, nadał mu imbirowy smak, ale nie był zbyt intensywny. Ważne, żeby dżemy w trakcie przygotowywania próbować, oczywiście uważając, żeby się nie oparzyć. W zależności od słodkości jabłek czy dojrzałości rabarbaru mogą one wymagać dodania większej ilości cukru, a intensywność smaku dodatków powinniśmy dobrać do naszego gustu.
Całość smażymy na niewielkim ogniu przez jakieś 1,5h aż jabłka się rozpadną, a dżem zgęstnieje i zredukuje. Nakładamy do wypieczonych słoików i zakręcamy wygotowanymi zakrętkami. Na wszelki wypadek gotowałem słoiki przez 20min w garnku wyłożonym ściereczką, żeby je spasteryzować. 
Jeśli będziecie robić tak jak ja dwie wersje naraz to może się zdarzyć (i pewnie tak będzie), że zostanie trochę jednego i drugiego dżemu. Ja swoje wymieszałem i wyszedł mi z tego dodatkowy słoik dżemu imbirowego, chociaż o mniej wyrazistym imbirowym smaku.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...