Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 stycznia 2013

Sałatka w azjatyckim stylu z kurczakiem i brokułami

Dziś mam dla Was drugą propozycję na wykorzystanie resztek z pieczonego kurczaka (klik). Od paru dni chodzą za mną smaki prosto z Azji, więc w najbliższym czasie pojawi się kilka przepisów inspirowanych wschodnimi smakami. Poza tym postanowiłem trochę ograniczyć ilość przyswajanych kalorii i tłuszczu, a dania tego typu świetnie się sprawdzają na diecie. Nie mówię, że na blogu będą teraz tylko lekkie sałatki, ale będzie lżej.
Dzisiejsza sałatka świetnie sprawdzi się jako sycący lunch, czy kolacja. Jeśli nie mamy resztek z pieczonego kurczaka możemy usmażyć pierś. Nie zajmie to dużo czasu, a dodatek białka sprawia, że sałatka jest sycąca i pożywna.

środa, 16 stycznia 2013

Sałatka z pieczonych buraków z kozim serem i mango

Parokrotnie robiłem podejścia do pieczenia buraków, ale za każdym razem z marnym skutkiem, aż w końcu się udało. Jednak to prawda, że sekret smacznych buraków tkwi w tym, żeby kupować małe sztuki, które po upieczeniu są słodsze i smaczniejsze. Pieczone buraki można wykorzystać do zrobienia zupy lub po prostu podać jako dodatek do obiadu. U mnie dziś tworzą sałatkę w porcjach na jeden kęs razem z kozim serem pleśniowym i kawałkami mango. Połączenie może wydawać się dość dziwne, ale dobrze się komponuje. Słodkawe buraki dobrze współgrają ze słonym kozim serem, a całość uzupełnia orzeźwiające i lekkie mango.

sobota, 12 stycznia 2013

Kiszona surówka Jamiego

Wiecie, że rzadko korzystam z gotowych przepisów, ale ten urzekł mnie odkąd go pierwszy raz zobaczyłem. Nie pamiętam już dokładnie czego używał Jamie, ani jak nazwał to danie. Najważniejsza jest w tym przepisie metodologia, składniki możemy dobierać indywidualnie. Przepis pochodzi z 30 minut Jamiego, ja go znam z telewizji, ale w książce na pewno też jest. Taką surówkę robi się bardzo szybko, jest lekka i orzeźwiająca. Świetnie sprawdza się też jako przekąska. Kiedyś, gdy zrzucałem parę zbędnych kilogramów, często mi towarzyszyła, bo można się nią, że tak powiem, zapchać, a kalorii ma tyle co kot napłakał ;) 

piątek, 11 stycznia 2013

Sałatka fasolowa

Dawno nie brałem udziału we wspólnym gotowaniu w wirtualnej kuchni. Czas to nadrobić. Dziś przygotowujemy sałatki na bazie warzyw strączkowych. Panna Malwinna propaguje jedzenie warzyw strączkowych zimą, więc przepis dodaję do jej akcji (klik). Ze swojej strony przygotowałem sałatkę z fasolą z puszki. Z jednej strony bardzo prostą, za to sycącą i pożywną. Świetnie sprawdzi się na lunch, czy kolacje, ale też na przekąskę. 
Razem ze mną sałatki w wirtualnej kuchni przygotowały dziś:
Zapraszam do sprawdzenia przepisów u dziewczyn, bo na pewno wymyśliły pyszne sałatki.

czwartek, 8 listopada 2012

Sałatka z selera z ananasem i czosnkiem

Ponieważ po ostatnich eksperymentach z dodatkiem ananasa zostało mi pół puszki, postanowiłem przygotować sałatkę. Jest to przepis, który dostałem od ciotki ładnych parę lat temu. Od tego czasu ta sałatka pojawia się u mnie w domu co roku na każde święta tuż obok tradycyjnej sałatki jarzynowej. Połączenie ananasa z czosnkiem może wydawać się dziwne, ale osobiście je uwielbiam od czasu kiedy na jakiejś imprezie zamiast moczyć kawałki ananasa w fondue z czekolady zanurzałem je w sosie czosnkowym i pochłaniałem hurtowo ;) Sałatka jest niezwykle prosta i szybka, najwięcej czasu zajmuje ugotowanie jajek na twardo :)

niedziela, 12 sierpnia 2012

Sałatka azjatycka z kaczką





















Jadę dziś na grzyby, pierwszy raz od 7 lat, mam nadzieję, że grzyby dopiszą i nie zaleje nas deszcz w lesie :) A tym czasem przed wyjazdem przepis na szybką sałatkę z resztką kaczki po azjatycku. Od jakiegoś czasu miałem ochotę na kuskus i w końcu go kupiłem. Wprawdzie nie jest to składnik kuchni azjatyckiej, ale za to jest błyskawiczny. Można kuskus zastąpić ryżem, makaronem sojowym, czy innym azjatyckim makaronem. Oczywiście zamiast kaczki można wykorzystać pierś z kurczaka lub inne mięso. Możemy je przygotować tak jak kaczkę po azjatycku albo wykorzystać dowolne resztki mięsa jakie mamy akurat w lodówce.

Składniki (1 porcja):
100g piersi z kaczki
3 łyżki kuskusu
50g fasolki szparagowej
garść kiełków fasoli mung
1/2 papryczki peperoni
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżka sosu rybnego
1 łyżeczka oleju sezamowego
1 łyżka oliwy z oliwek
 
Przygotowanie:
Do kuskusu dodajemy sos sojowy, sos rybny i olej sezamowy, zalewamy wrzątkiem zgodnie z przepisem na opakowaniu. Zazwyczaj zalewam ok. 1cm lub trochę mniej ponad poziom kuskusu, przykrywam i odstawiam na kilka minut.
Fasolkę możemy użyć surową, jeśli nie lubimy to warto ją zblanszować przez kilka minut. Kroimy ją po skosie. Ostrą papryczkę kroimy w cienkie plasterki. Do gotowego kuskusu dodajemy fasolkę, chilli i kiełki fasoli mung. Dodajemy oliwę i mieszamy. Jeśli potrzeba możemy sałatkę doprawić do smaku sosem sojowym. Podajemy z pokrojoną w kostkę kaczką.




czwartek, 9 sierpnia 2012

Sałatka z kurczakiem w harissie





















Od jakiegoś czasu miałem ochotę wykorzystać harissę do przyprawienia kurczaka do sałatki. Jako, że ostatnio żar leje się z nieba (lał się, kiedy robiłem tę sałatkę), sałatki są świetną propozycją na lekki i szybki obiad. Ta jest bardzo lekka, a jednocześnie atrakcyjnie wygląda, więc nada się nie tylko na samodzielnie zjedzony, szybki obiad :)

Składniki (1 porcja):
100g piersi z kurczaka
2 łyżeczki harissy
1 nieduża marchewka
50g fasolki szparagowej
1/2 średniej cukini
garść kiełków fasoli mung
1 łyżka octu jabłkowego (lub innego)
1 łyżka oliwy z oliwek
sól

Przygotowanie:
Pierś z kurczaka przyprawiamy solą i harissą. Można to zrobić wcześniej i zostawić mięso, żeby się zamarynowało, ale nie jest to konieczne.Smażymy na rozgrzanej patelni przez kilka minut, aż mięso będzie usmażone.
Z fasolki usuwamy końcówki i blanszujemy w osolonej wodzie przez 3-4minuty. Z marchewki ścinamy wiórki obieraczką do warzyw. Na 30s przed końcem blanszowania fasolki dorzucamy marchewkę. Zblanszowane warzywa odcedzamy i przelewamy zimną wodą. Z cukinii też ścinamy wiórki, ale nie blanszujemy, bo jest bardzo delikatna. Cukinię, pokrojoną na mniejsze kawałki fasolkę, marchewkę i kiełki fasoli mung mieszamy z octem, oliwą i solą. Podajemy z pokrojonym w kostkę kurczakiem.



piątek, 27 lipca 2012

Sałatka "sprzątanie lodówki"





















Każdy ma czasem tak, że nie wie co zrobić do jedzenia, a w lodówce ma same końcówki różnych produktów, które same w sobie trudno wykorzystać do zrobienia posiłku. Wtedy idealnym rozwiązaniem są sałatki, które nazywam sprzątaniem lodówki. Można do nich wrzucić tak naprawdę wszystko. Resztkę wędliny, napoczęte warzywa, resztki fasoli czy kukurydzy z puszki. Czasem z takich połączeń wychodzą naprawdę bardzo smaczne sałatki, które początkowo, gdy wyciągamy z lodówki składniki, nie zapowiadają się na ciekawe połączenie. Tak było z moją sałatką, którą zrobiłem przed wyjazdem na wakacje. W lodówce zostały wybitne resztki, które trzeba było zjeść albo wyrzucić. Efekt widać na zdjęciach.

Składniki (1 porcja):
  • 150g czarnej fasoli (może być z puszki)
  • 2 ogórki małosolne
  • 25g żółtego sera
  • 1 jajko na twardo
  • vinegret z miodem
 
Przygotowanie:
W sumie co tu dużo pisać. Ogórki pokroić w dowolny kształt. Ser potarkować lub drobno pokroić. Wszystkie składniki wymieszać z sosem i zjeść :) Bardzo lubię połączenie fasoli z vinegretem, czasem robię sałatkę tylko z fasoli i sosu. Ser i jajko na twardo też dobrze komponują się z fasolą, a ogórek dodaje świeżego smaku i chrupkości przy dość ciężkich pozostałych składnikach.



wtorek, 24 lipca 2012

Sałatka z wędzonego kurczaka





















Dziś przepis autorstwa mojej siostry :) Od kilku lat, gdy moja siostra przyjeżdża na urlop robi taką sałatkę, która świetnie się sprawdza jako przekąska czy dodatek do kanapek. Świetnie sprawdzi się też na imprezie, bo jest pożywna i zapobiegnie nadmiernemu upojeniu na pusty żołądek :)

Za pierwszym razem podchodziłem do niej nieufnie, bo mam jakieś mgliste, kiepskie wspomnienia z wczesnego dzieciństwa odnośnie wędzonego kurczaka. Ale okazało się, że wędzony kurczak nie jest taki straszny jak go malowałem. W sałatce mi bardzo pasuje, a czasem nawet podprowadzę kawałek bez niczego, kiedy siostra robi sałatkę.

Składniki (4 porcje):
  • 500g wędzonego kurczaka (np. udzików, piersi wystarczy połowa tego)
  • pół puszki kukurydzy
  • pół czerwonej papryki
  • 3 ogórki małosolne (lub kiszone)
  • 3 jajka na twardo
  • 2 łyżki majonezu
  • ewentualnie sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:
Mięso z kurczaka trzeba oddzielić od kości i pokroić w niedużą kostkę. Najlepiej sprawdzają się udziki, bo najwygodniej oddzielić mięso od kości. Można użyć wędzonej piersi, która jest droższa, ale wystarczy kupić mniej, bo nie mamy z niej tak dużo odpadu. Paprykę, ogórki i jajka kroimy w kostkę, dodajemy kukurydzę, kurczaka i majonez. Całość mieszamy i ewentualnie doprawiamy do smaku. 
Taką sałatkę możemy bez problemu przechowywać kilka dni w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniku.



niedziela, 1 lipca 2012

Sałatka z sosem chrzanowym






















Ostatnio jem dużo sałatek, bo postanowiłem zrzucić parę nadprogramowych kilogramów. Oczywiście najprościej zrobić sałatkę z vinegretem, który można przygotować w wielu odsłonach. Ale niestety oliwa, pomimo że jest zdrowa, jest bardzo kaloryczna, łyżka oliwy zawiera ok. 100 kcal. Dlatego szukam czasem czegoś na zastępstwo. Tym razem w lodówce wpadł mi w oko słoiczek z chrzanem, w połączeniu z jogurtem naturalnym stworzył świetny sos, który idealnie komponował się ze słodkim jabłkiem.

Ale chrzan ma nie tylko świetne właściwości smakowe, jest też bardzo zdrowy. Chrzan to bylina, która rośnie w Polsce od wieków, czasem jest wręcz uważany za chwast. Bez problemu można go znaleźć na polach, ale także w miastach, w ogródkach, a nawet na zwykłych trawnikach. Oczywiście zdrowszy jest taki z wiejskiego pola niż z trawnika tuż przy ruchliwej ulicy. Przyzwyczajeni jesteśmy do używania przede wszystkim korzenia chrzanu. Liści używa się zwykle do kiszenia ogórków, jednak mało kto wie, że młode liście chrzanu nadają się na sałatkę. Chrzan jest świetnym źródłem witaminy C, zawiera też prowitaminę A, witaminy z grupy B oraz sporo potasu. Zawiera wiele substancji o działaniu bakteriobójczym, wyprzedzają go tylko cebula i czosnek, dlatego świetnie nadaje się na przeziębienie. Chrzan używany tradycyjnie jako dodatek do mięs nie tylko poprawia smak. Ułatwia trawienie białek zwierzęcych i usprawnia przemianę materii. Chrzan ma też wiele właściwości, które dawniej powszechnie wykorzystywane były na wsi. Sok z chrzanu dodany do mleka sprawiał, że nie kwaśniało zbyt szybko. Liście chrzanu używane do zawijania przedłużały świeżość masła, a także ryb, mięs i wędlin. Dziś raczej nie będziemy stosować chrzanu do takich celów, jednak nadal warto dodawać kawałek chrzanu do kiszonych ogórków, ponieważ zapobiega ich rozmiękaniu. Podobno kawałki chrzanu rozłożone w spiżarni zapobiegają psuciu się przetworów, zaś okłady z tartego chrzanu pomagają na bóle reumatyczne. Jak widać chrzan ma same zalety, najlepszy jest świeży, ale ze słoika też jest świetny.

Składniki (1 porcja):
  • 1/3 główki sałaty lodowej (lub dowolnej innej sałaty lub mieszanka)
  • 1 pomidor
  • 1/3 jabłka
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżeczka chrzanu
  • Sól
 
Przygotowanie:
Sałatę porwać lub pokroić, pomidora pokroić w kostkę, jabłko w półplasterki. Jogurt wymieszać z chrzanem i solą. Chrzanu dodać do smaku, zależnie od tego czy lubimy potrawy ostrzejsze czy łagodniejsze. Całość wymieszać i zjeść.
Pamiętajmy, żeby używać chrzanu tartego, a nie sosu chrzanowego. Sos jest delikatniejszy w smaku, a także robiony na bazie majonezu, więc jeśli zależy nam na ograniczeniu kalorii uważajmy co kupujemy.


piątek, 29 czerwca 2012

Sałatka z bobem i morelą





















Bób pojawiający się na straganach i w sklepach to nieodłączny symbol nadchodzącego lata. Co ciekawe, bób towarzyszy nam już od tysięcy lat, pierwsze wzmianki o tym warzywie pochodzą już z końca okresu kamienia łupanego. Obecnie uprawiany jest praktycznie na całym świecie.

Bób jest przede wszystkim bardzo pożywny. Zawiera dużo białka, tak jak wszystkie rośliny strączkowe, dlatego jest bardzo dobrą alternatywą dla mięsa. Dostarcza dużo błonnika, zwłaszcza łupiny są bogate w błonnik, dlatego młode nasiona warto jeść bez obierania. Bób dostarcza ważnych składników odżywczych m.in. wapnia, fosforu, żelaza i magnezu, a także witamin A i C oraz witamin z grupy B. Nie zawiera cholesterolu, za to posiada związki, które działają odtruwająco na organizm.

Bób zawsze będzie mi się kojarzył z działką dziadka, który co roku sadził bób. Nie było go nigdy przesadnie dużo, bo działka była mała, a bób zajmował sporo miejsca. Ale wystarczało, żeby parę razy najeść się bobu do syta. Bób zawsze jedliśmy po prostu ugotowany i posolony, każdy dostawał miskę bobu i w zależności od tego, czy mu się chciało czy nie to siedział i obierał albo wsuwał w łupinach. Zawsze trochę zostało, a ja przez cały dzień podskubywałem po kilka ziaren. W tym roku pierwszy bób też zjadłem tradycyjnie, prosto z miski, bez żadnych dodatków. Za to z reszty postanowiłem wymyślić coś bardziej rozbudowanego.

W domu zawsze gotowaliśmy bób bardzo długo, dziś wiem, że było to zbędne, a wręcz niedobre, bo przegotowywanie niszczy składniki odżywcze. Bób wystarczy gotować 15-20 min, po tym czasie sprawdzić czy jest już ugotowany i ewentualnie dać mu jeszcze chwilę. Z przyzwyczajenia nie solę wody na bób, tak samo jak nie solę wody gotując jakiekolwiek warzywa strączkowe. Sól dodaję pod sam koniec gotowania. Wtedy solę dość szczodrze i gotuję jeszcze jakieś 5 min, żeby sól przeszła do wnętrza nasion. Niektórzy gotują bób od razu w osolonej wodzie, podejrzewam, że przy świeżych warzywach nie ma to aż takiego znaczenia jak przy suszonych, których nie można gotować w słonej wodzie, bo będzie to trwać wieki.

Pamiętajmy też, żeby uważać przy kupowaniu bobu. Niestety nie spotkałem się nigdzie z możliwością kupienia bobu niełuskanego, w całych strąkach, który byłby najlepszy i najświeższy. Zazwyczaj sprzedawany jest w foliowych torebkach. Wybierajmy takie, w których ziarna są zielone, bez przebarwień, uszkodzeń czy oznak nadpsucia. Unikajmy bobu, który jest zaparowany, wtedy jest duże ryzyko, że będzie sfermentowany i nici z naszego obiadu. Nigdy nie kupujmy bobu, w nadmuchanych torebkach, jeśli coś się gazuje w tej torebce, to lepiej tego nie jeść.

Składniki (1 porcja):
  • 100g wyłuskanego, ugotowanego bobu
  • 1 mała marchewka
  • 1 morela
  • Wiórki żółtego sera
  • 1 łyżeczka musztardy, ½ łyżeczki miodu, 1 łyżka octu, sól, 2 łyżki oliwy z oliwek
 
Przygotowanie:
Marchewkę obrać i przy pomocy obieraczki pociąć na wstążki. Wymieszać z bobem i pokrojoną w kostkę morelą. Z musztardy, miodu, soli, octu i oliwy zrobić sos, który następnie wymieszać ze składnikami sałatki. Ułożyć na talerzu i na koniec posypać wiórkami sera. Ser powinien być dość wyrazisty w smaku, do tej sałatki użyłem Bursztyn.
Ostatnio mam lekkiego fioła na punkcie dodawania owoców do wytrawnych sałatek, słodkie kawałki bardzo ożywiają smak sałatek. 
Do ozdoby poszedł świeży tymianek, który później w sałatce dawał bardzo ciekawy, ziołowy smak.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...