Witajcie :) Przepraszam, że ostatnio znowu na moim blogu cisza. Niestety natłok pracy połączony po drodze z przeziębieniem kiepsko wpłynął na inwencję twórczą i chęci do gotowania. Dziś wyjeżdżam, więc tym bardziej gotować nie będę miał okazji. Mam nadzieję, że mi wybaczycie, bo zapowiada się, że najbliższy tydzień to będzie posucha na blogu ;) Ale liczę na to, że później wszystko wróci do normy. W końcu przyszła wiosna, za oknem słonko, na dworze cieplutko, aż się chce wsuwać sałatę i rzodkiewki :) Ale zanim nowalijki zagoszczą na moim stole zapraszam na cannelloni ze szpinakiem, twarogiem i boczkiem. Początkowo miała to być lazania, ale okazało się, że nie bardzo mam w czym upiec małą lazanię, więc kombinując stwierdziłem, że zwinę z płatów makaronu cannelloni. Oczywiście można to przygotować w formie lazanii lub użyć gotowych rurek cannelloni. Podejrzewam, że farsz wymieszany z dowolnym makaronem i beszamelem, zapieczony pod kołderką z sera też byłby świetny.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpinak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpinak. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 kwietnia 2013
piątek, 8 marca 2013
Roladki ze szpinakiem
Ostatnio pomieszkuje u mnie babcia. Z tej okazji chińszczyzna i różne dziwne eksperymenty zostały zawieszone, a na ich miejsce weszły dania bardziej klasyczne, pozbawione dużych ilości ostrych papryczek ;) Jednym z nich są roladki z kurczaka nadziewane twarogiem i szpinakiem. Kiedyś już prezentowałem roladkę nadziewaną twarogiem, wtedy była tylko z czosnkiem, a całość była z piekarnika (klik). Dzisiejsza jest bardziej tradycyjna, bo z patelni z prostym sosem.
wtorek, 5 marca 2013
Łosoś ze szpinakiem we francuskim cieście
Parę dni temu dostałem wiadomość od jednej z blogerek. Dowiedziałem się, że jej przyjaciółka Anita regularnie śledzi mojego bloga, bardzo go lubi i korzysta z moich pomysłów. Bardzo się z tego cieszę, bo chyba nie ma lepszej nagrody dla blogera. Tym bardziej z przyjemnością spełniłem prośbę, by przygotować jakieś danie specjalnie dla Anity. Dowiedziałem się, że lubi szpinak i łososia, więc jakoś tak wyszło, że oba składniki połączyłem w jednym daniu. Dziś zapraszam na roladki z francuskiego ciasta z łososiem, szpinakiem i masłem czosnkowo-limonkowym.
czwartek, 14 lutego 2013
Risotto ze szpinakiem
Na początku przepraszam Was, że od paru dni jest cisza na blogu, ale ten miesiąc u mnie w pracy to jakiś kosmos, do tego stopnia, że nie mam czasu ani siły gotować i wklepywać przepisów. Ale żeby blog nie umarł od czasu do czasu zbiorę się w sobie ;) Dziś mam dla Was risotto ze szpinakiem. Pomysł powstał bardzo spontaniczne podczas zakupów w sklepie. Już miałem sięgnąć po gotową mrożonkę, kiedy zauważyłem mrożony szpinak i przyszło mi na myśl risotto, bo chciałem, żeby było smacznie, ale jednocześnie szybko. Mrożony szpinak zastąpiłem świeżym baby, ale można użyć mrożonego. Byleby to nie była sieczka, a całe liście.
piątek, 16 listopada 2012
Bułeczki szpinakowo-serowe
Mam wrażenie, że ostatnio chyba zaniedbałem mój wyrób rozpoznawczy, czyli drożdżowe bułeczki. Z czasem krucho, a wiadomo, że niestety jest przy nich trochę zabawy. Ale nie mogłem ich zaniedbywać w nieskończoność, zwłaszcza że miałem na nie coraz większą ochotę. W lodówce uchował się jeszcze szpinak, a że jakiś czas temu zrobiłem w sklepie najazd na stoisko z serami, to znalazło się kilka gatunków sera. Połączenie szpinaku i pleśniowego sera sprawdziło się świetnie jako sos do makaronu, więc czemu miałoby się nie sprawdzić jako nadzienie do bułeczek :)
środa, 7 listopada 2012
Makaron z sosem szpinakowo-serowym
Ostatnio będąc na zakupach (w końcu) nabrałem wielkiej ochoty na szpinak. Już nawet byłem gotowy pod koniec zakupów wrócić do alejki z mrożonkami, aż na stoisku z warzywami ukazała mi się skrzynka pełna świeżego szpinaku. Nie mogłem nie kupić, bo na świeży szpinak w postaci innej niż młode, sałatkowe listki polowałem już od jakiegoś czasu. Testowanie mrożonek będzie musiało poczekać. Przygotowałem go w sposób dość klasyczny jak na szpinak w sosie serowym z dodatkiem czosnku i boczku, a całość z makaronem. Przyznaję też, że po raz pierwszy kupiłem ricottę, bo zawsze mi było do niej nie po drodze. Chyba przede wszystkim dlatego, że nie jestem amatorem białego sera, a obawiałem się, że będzie smakować jak twaróg. Bardzo miło mnie zaskoczyła smakując praktycznie jak słodka śmietanka, aż miałem ochotę wyjeść łyżką na sucho ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)