Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasta z chilli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasta z chilli. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 sierpnia 2012

Glazurowana kukurydza

Kupiłem ostatnio kolbę kukurydzy właściwie bez konkretnego pomysłu, miałem ją po prostu ugotować i zjeść z masłem i solą, ale pomyślałem, że może ją jednak podkręcę. Do słodkiej kukurydzy wybrałem słodko-ostrą glazurę z dodatkiem rozmarynu. Wyszła z tego bardzo smaczna przekąska. Myślę, że z powodzeniem można też całą kolbę podpiec na grillu, a na koniec posmarować glazurą :)

Składniki (1 porcja):
1 kolba kukurydzy
1 łyżka miodu
1 łyżeczka musztardy dijon
1 łyżeczka pasty z chilli (można użyć sosu chilli)
1/2 łyżeczki suszonego rozmarynu
sól
olej do smażenia
 
Przygotowanie:
Kukurydzę pokroić w 2cm plastry. Wymaga to trochę siły, bo kolba jest twarda. Można ugotować kolbę w całości i później podsmażyć całą, jeśli nie chcemy się bawić w krojenie. Wrzucamy do osolonego wrzątku i gotujemy przez 15 minut. 
W czasie, gdy gotuje się kukurydza robimy glazurę. Mieszamy miód, musztardę, pastę chilli, sól i rozmaryn. Odcedzoną kukurydzę maczamy w glazurze i podsmażamy przez kilka minut z każdej strony, żeby powstała skarmelizowana glazura wokół kukurydzy.






środa, 25 lipca 2012

Harissa




















Kiedy zobaczyłem dziś na blogu Beatrice przepis na domową pastę harissa wiedziałem, że jeszcze dziś ją wyprodukuję, zwłaszcza że nawet nie musiałem się ruszać z domu, bo wszystkie składniki miałem na miejscu. Jako wielbiciel ostrego smaku papryczek chilli popuściłem wodze wyobraźni i wykorzystałem wszystkie gatunki papryczek, jakie znalazłem w domu, pięć rodzajów tego w sumie było. Ostatnio kupiłem 2 nowe rodzaje papryczek. Po tym jak na blogu Margarytki zobaczyłem, że firma Kotanyi zamierza wprowadzić na rynek suszone papryczki peperoncini oraz suszone jalapeno, wiedziałem, że muszę je mieć. Trafiłem je wczoraj w sklepie i musiałem kupić, zaskakująco przyjemna cena, 2zł za paczuszkę. Bardzo ucieszyło mnie to, że papryczki są z nasionami, nie chodzi o to, że najwięcej mocy jest w nasionach, ale o to, że w przyszłym roku planuję hodowlę papryczek na balkonie, a im więcej gatunków tym weselej :) Brakuje mi jeszcze habanero i chyba przyszły rok przepali mi wnętrzności ;)

Składniki (widoczny słoiczek, mały 140ml):
  • 2 spore świeże chilli
  • 3 suszone duże chilli
  • 1 suszona średnia papryczka (tej nie umiem zidentyfikować co do gatunku)
  • 5-6 suszonych peproncini
  • 1/2 łyżeczki kruszonych jalapeno
  • 3 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki ziaren kolendry
  • 1 łyżeczka soli morskiej grubej (ułatwia miażdżenie w moździerzu)
  • oliwa z oliwek
Przygotowanie: 
W moździerzu ucieramy kmin i kolendrę, dodajemy drobno pokruszone suszone papryczki, drobno posiekany czosnek i świeże chilli oraz sól. Miażdżymy całość na jak najbardziej jednolitą masę, dopóki nam starczy cierpliwości. Niestety mój moździerz ma problemy z miażdżeniem suszonego chilli, więc zostało sporo kawałków. Nie mam dobrego miksera, który by sobie z tym poradził, więc musiałem się zadowolić grubszą konsystencją. Myślę, że z suszonymi papryczkami najlepiej poradziłby sobie młynek do kawy, który mógłby je zamienić w proszek. Wtedy łatwo go wymieszać ze świeżymi składnikami. Gotową pastę mieszamy z 2 łyżkami oliwy i przekładamy do słoiczka. Pastę zalewamy oliwą, żeby odciąć dopływ powietrza i trzymamy w lodówce. 
Jeszcze jej nie próbowałem, ale musi mieć niezłego kopa, bo papryczki piekły w oczy podczas miażdżenia, a palce mnie pieką do tej pory :)









Mięsna tortilla na ostro





















I znów na tapecie tortilla. Tym razem smaki bardziej klasyczne, meksykańskie, ostry sos, papryczka chilli i mięso. Miałem też okazję pierwszy raz przetestować pastę z chilli, bardzo fajnie sprawdziła się w sosie, dodając ostrości, ale nie robiąc zbyt palącego sosu. Dzisiejsza propozycja na tortillę jest bardziej treściwa niż poprzednie, dobrze się sprawdzi jako szybki lunch.

Składniki (1 porcja):
  • 1 placek tortilli
  • 100g gotowanego mięsa (u mnie żeberka z rzędu kapusty rzędu kartofli)
  • kawałek czerwonej papryki
  • 1 papryczka chilli
  • 1 liść sałaty
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1/2 łyżeczki pasty chilli
  • sól
 
Przygotowanie:
Z jogurtu, pasty chilli i soli przygotowujemy sos. Mieszamy go z rozdrobnionym mięsem i rozkładamy na placku tortilli. Dodajemy porwaną sałatę i pokrojone papryki. Całość zwijamy i podsmażamy przez parę minut z każdej strony na suchej patelni. 
Jeśli nie mamy gotowanego mięsa można je spokojnie zastąpić szynką, zaś pastę chilli sosem tabasco (do smaku) lub innym sosem z ostrych papryczek. 



czwartek, 19 lipca 2012

Pasta z chilli





















Będąc u rodziców przypomniałem sobie, że gdzieś w szafce stoi cały duży pojemnik suszonych papryczek chilli. Kilka lat temu hodowaliśmy własne papryczki na balkonie, dawały mnóstwo owoców, z którymi po pewnym czasie już nie było co robić, więc je suszyliśmy. Ale że u mnie w domu chilli nie jest specjalnie popularne to papryczki leżały zapomniane w szafce. Postanowiłem je zabrać do domu i przerobić na pastę z chilli. Nie używam suszonych papryczek w całości, a na przerobienie na płatki też nie bardzo się nadawały. Po kilku latach były mocno wysuszone, ale nadal bardzo aromatyczne. 

Wiem, że pasta na zdjęciu nie wygląda przesadnie zachęcająco, ale w końcu nie będę nią dekorować potraw tylko dodawać dla smaku i aromatu. Jest dość pracochłonna i raczej mało opłacalna, jeśli nie mamy dostępu do sporej ilości suszonego chilli. Ale jeśli ktoś ma zalegające w szafce papryczki to może się skusić :)

Składniki (1 słoiczek i trochę):
3 dobrze napchane szklanki kruszonego suszonego chilli
3/4 szklanki wody
1/2 szklanki oliwy
Przygotowanie:
Chilli wrzucić do garnka, zalać wodą i gotować przez kilka minut, żeby napęczniały i trochę odżyły. Gdy już namiękną trzeba odparować nadmiar wody, jeśli został. Ilość potrzebnej wody jest umowna, zależy od tego jak suche chilli mamy. Zmiękczone chilli przekładamy do malaksera i miksujemy na jak najdrobniejszą papkę. Dodajemy oliwę, która ułatwi miksowanie. Użyłem oliwy z chilli i czosnkiem, ale można użyć zwykłej. 
Początkowo pasta miała być tylko zmiksowana, ale moje chilli miało skórkę przypominającą plastik, który przyklejał się do podniebienia. Uznałem, że nie chcę pluć takimi kawałkami przy jedzeniu i przetarłem całość przez sito. Było to dość pracochłonne zajęcie, ale pasta uzyskała zdecydowanie lepszą konsystencję. Przełożyłem ją do słoika i wstawiłem do lodówki. Właściwie nie wiem czy trzeba ją przechowywać w lodówce, ale na wszelki wypadek wstawiłem. Pewnie gdyby zalać ją szczelnie oliwą z wierzchu była by dobrze zakonserwowana.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...