U mnie dziś kolejny przepis pochodzący z Nigellissimy. Czasami pomysły Nigelli tak mnie zaciekawią, że nie mogę się oprzeć i muszę spróbować. Tak było w tym przypadku. Danie jest inspirowane sycylijskim makaronem z sardynkami, ale zostało przeniesione na brytyjski grunt poprzez zastąpienie sardynek wędzoną makrelą. Jako że wędzona makrela jest też bardzo popularna u nas (szkoda tylko, że nie można jej kupić w formie filetów) postanowiłem spróbować. Nigdy nie jadłem makaronu z wędzoną rybą, a tym bardziej z rodzynkami. Nigella jak zwykle mnie nie zawiodła, bo danie było naprawdę pyszne. Wędzona ryba i rodzynki świetnie do siebie pasują. A do tego jak to zwykle bywa w przepisach Nigelli całość jest prosta i szybka do wykonania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapary. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 lutego 2013
środa, 30 stycznia 2013
Sos tatarski
Dziś mam dla Was szybki przepis na domowy sos tatarski. Nie jadłem go od ładnych paru lat, a kiedyś bardzo lubiłem. Ale zamiast kupować gotowy w sklepie postanowiłem zrobić domowy. W kupnych zawsze mi coś nie pasowało, a to były za mało kwaśne, a to zbyt mało wyraziste w smaku. Robiąc samemu mam pełną kontrolę nad smakiem i mogę doprawić tak jak lubię. Sos tatarski świetnie sprawdza się jako dodatek do mięsa, wędlin czy kanapek. Jest też świetny z fish and chips, na które przepis już jutro na blogu :)
piątek, 19 października 2012
Linguine intenso
Właściwie to powinienem nazwać to danie linguine z sosem z tuńczykiem, kaparami, suszonymi pomidorami i serem pleśniowym, ale uznałem, że nazwa jest za długa, a wszystkie składniki tak intensywne w smaku, że intenso dobrze oddaje charakter tego dania. Zdaję sobie sprawę z tego, że może nie jest to najpiękniej wyglądający sos do makaronu, ale wyszedł bardzo smaczny, dlatego postanowiłem się nim podzielić. Sos śmietanowy z tuńczykiem, kaparami i suszonymi pomidorami to dość klasyczny zestaw smaków. Ale postanowiłem go jeszcze podkręcić dodając pleśniowy ser. Nie do końca wiedziałem czy to się sprawdzi, ale okazało się, że ser fajnie uzupełnia inne smaki. Nie dominuje, posmak jest wyczuwalny w tle, za to dodatkowo nadaje kremowości. Użyłem camemberta z błękitną pleśnią, którego kupiłem przez przypadek myśląc, że będzie to zwykły ser z niebieską pleśnią. Jest trochę delikatniejszy niż tradycyjne sery z niebieską pleśnią, ale myślę, że można użyć innego, ewentualnie w trochę mniejszej ilości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)