Jak pewnie zdążyliście zauważyć lubię od czasu do czasu pobawić się w kuchni podrobami. Żołądki, serca czy nawet wątróbka to jednak dość specyficzne produkty i nie każdemu smakują. Sam żołądki jadłem po raz pierwszy dość niedawno. Kupiłem z ciekawości, właśnie dlatego, że nigdy wcześniej ich nie jadłem. Ugotowałem i byłem szczerze zaskoczony tym, jakie to mięciutkie i delikatne mięso. Tym razem postanowiłem pójść o krok dalej i wykorzystać do czegoś ugotowane żołądki. W lodówce leżało ciasto francuskie, więc jakoś od razu do głowy wpadły mi paszteciki. Nie biorąc pod uwagę czasu potrzebnego na ugotowanie żołądków całość jest bardzo prosta i całkiem szybka. Polecam amatorom żołądków, a może skusi się też ktoś, kto nigdy nie jadł :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paszteciki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paszteciki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 1 grudnia 2012
czwartek, 11 października 2012
Paszteciki z kapustą i pieczarkami
Dziś kolejne bułeczki w moim wydaniu, mam wrażenie, że nigdy mi się nie znudzą, bo zawsze można je zrobić z innym nadzieniem. Dzisiejsze są z dodatkiem razowej mąki, a nadziane są pieczarkami i kiszoną kapustą. Właściwie to miałem ochotę na pierogi z kapustą i grzybami, ale jakoś zawsze tak jest, że od tego na co mam ochotę do tego co wyląduje na talerzu sporo się zmienia ;)
Składniki (8 sztuk):
125g mąki pszennej razowej typ 2000
125g mąki pszennej typ 650
7g suszonych drożdży
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
8 łyżek wody
150g pieczarek
1 spora cebula
200g kiszonej kapusty
sól, pieprz
2 łyżki oleju
Przygotowanie:
Mieszamy oba rodzaje mąki, z drożdżami, solą, cukrem i wodą, aż uzyskamy jednolitą, dość zwartą konsystencję. Następnie wyrabiamy przez kilka minut, aż ciasto będzie sprężyste i nie będzie kleiło się do rąk. Odstawiamy pod przykryciem w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na przynajmniej godzinę.
Cebulę kroimy w drobną kostkę, pieczarki siekamy w dość drobne kawałki. Kapustę możemy przepłukać, jeśli jest bardzo kwaśna, a nie lubimy zbyt kwaśnego smaku. Osobiście nigdy nie płuczę kapusty, bo uwielbiam jej mocno kwaśny smak. Kroimy ją w drobniejsze kawałki. Na oleju podsmażamy cebulkę, następnie dodajemy pieczarki i podsmażamy, aż nabiorą złotego koloru, dzięki czemu wydobędziemy z nich więcej grzybowego smaku. Na koniec dodajemy kapustę i całość przesmażamy przez kilka minut, żeby smaki się połączyły. Doprawiamy sporą ilością czarnego pieprzu i ewentualnie solą, jeśli trzeba.
Ciasto dzielimy na 8 części. Taka porcja ciasta przy bułeczkach tosterowych starcza spokojnie na 10 sztuk, ale tym razem zrobiłem większe. Z każdego kawałka ciasta formujemy placek, na którym układamy sporą ilość nadzienia. Zlepiamy jak pierogi, ale układamy na blasze zlepieniem do góry, dzięki czemu uzyskamy ciekawy kształt pasztecików. Pieczemy w 200 stopniach przez około 15 minut, aż paszteciki zrobią się rumiane.
Ciasto można w całości przygotować ze zwykłej mąki. Wtedy warto przed pieczeniem posmarować paszteciki jajkiem, dzięki czemu uzyskają ładną skórkę. W przypadku razowych nie jest to konieczne (moje nie były smarowane), ponieważ ciasto razowe z natury jest ciemniejsze i nie robi to aż takiej różnicy. Farsz można wzbogacić o kilka suszonych grzybów, które dodatkowo podkręcą grzybowy smak nadzienia. Świetnie nadają się do jedzenia zarówno na ciepło, jak i na zimno.
Subskrybuj:
Posty (Atom)