Jak pewnie zdążyliście zauważyć rzadko robię ciasteczka. Lubię je, ale od czasu do czasu. Zazwyczaj nie mam potrzeby posiadania ciastek w domu na czarną godzinę. Od paru dni mi się to zmieniło i mam straszną ochotę na ciastka. Być może to z powodu nadchodzącej zimy, mój organizm próbuje powiększyć warstwę ochronnego tłuszczyku. A może to efekt tego, że teraz na blogach królują pierniczki i kuszą na każdym kroku. Nie wiem, wiem tylko że efekt jest taki, że o 21 ląduję w kuchni i piekę ciastka ;)