Gratin to nic innego jak zapiekanka ziemniaczana, bardzo prosta w wykonaniu, za to po francusku od razu brzmi wykwintniej ;) Ponieważ wczoraj dobrałem się do prawie 10 kilowej dyni, która wylądowała w słoikach jako mus, postanowiłem kawałek zostawić i zjeść w innej postaci niż mus. Znowu padło na połączenie dyni i ziemniaków, które poprzednim razem, przy mini zapiekankach, nie zawiodło. Już miałem przygotować gratin klasycznie, bez udziwnień, ale w szafce wpadła mi w oko przyprawa 5 smaków i jakoś nie mogłem się oprzeć, bo z dynią pasuje idealnie. Taka zapiekanka jest świetna jako dodatek do mięsa lub jako samodzielne danie, tak jak zjadłem ją wczoraj.