Upside down cake to ciasto, które wybitnie kojarzy mi się ze Stanami Zjednoczonymi. W oryginale robione jest z ananasem i czereśniami koktajlowymi. Kupiłem jakiś czas temu gruszki i nie bardzo wiedziałem co z nimi zrobić, w końcu padło na ciasto. Mocno gruszkowe, bo gruszki są zarówno w cieście jak i na wierzchu, tzn. na spodzie, który później jest wierzchem. Masło połączone z brązowym cukrem i sokiem z gruszek stworzyło kajmak, którym ciasto pięknie pachnie, nie czuć go mocno w smaku, ale ten zapach jest powalający :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goździki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goździki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 28 października 2012
wtorek, 4 września 2012
Korzenne ciasto dyniowe
Wspominałem już o tym, że dynię wykorzystałem też do zrobienia ciasta dyniowego. Pierwszy raz zrobiłem, je w zeszłym roku i zakochałem się w nim na zabój. Jest pyszne, bardzo aromatyczne i wilgotne. Do tego można je naprawdę długo przechowywać, nawet po tygodniu w lodówce jest nadal miękkie i równie dobre jak pierwszego dnia.
Zestaw przypraw korzennych, których używam jest tak naprawdę za każdym razem inny. Zacząłem od samego cynamonu, a później zacząłem dodawać kolejne przyprawy, które znalazłem w szafce. Tak naprawdę można dodać dowolne ulubione przyprawy.
Składniki (keksówka 30cm):
400g dyni
2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
2 jajka
1/2 szklanki oleju
3/4 szklanki mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 szklanka rodzynek (można też dodać orzechy)
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka suszonego imbiru
1/2 łyżeczki zielonego kardamonu (wyłuskanego)
6 goździków
1 łyżeczka ziaren kolendry
Przygotowanie:
W moździerzu ucieramy kardamon, goździki i kolendrę, dodajemy cynamon i imbir. Dynię obieramy i ścieramy na tarce. Połowę starłem na drobnych oczkach, a połowę na grubych, ale można całość zetrzeć drobno.
Oddzielnie mieszamy suche (razem z przyprawami) i mokre składniki. Do mokrych składników dodajemy startą dynię i rodzynki. Następnie wsypujemy suche składniki i delikatnie mieszamy, tyle żeby nie było widać surowej mąki. Masę przekładamy do wysmarowanej tłuszczem i obsypanej mąką formy (lub wyłożonej papierem do pieczenia). Pieczemy w 180 stopniach przez 45-50 minut, do uzyskania tzw. suchego patyczka.
Czasem dynie kroję w drobną kostkę i duszę z niewielką ilością wody na papkę, jak w przypadku bułeczek dyniowych. Dodaję wtedy też świeży drobno pokrojony imbir. Do startej dyni dodałbym imbir starty na drobnej tarce, ale niestety zapomniałem go kupić. Ciasto zrobione z duszonej dyni jest jeszcze bardziej wilgotne, ale też bardziej delikatne i może wyjść z lekkim zakalcem. Starta dynia sprawia, że ciasto jest bardziej stabilne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)